Reklama

Popyt bezradny na wsparciach

W ramach przypomnienia warto podkreślić, że w kontekście poniedziałkowej odsłony można mówić o dwóch, dość istotnych wydarzeniach technicznych.

W pierwszej kolejności należy odnieść się tutaj do przełamania lokalnej zapory popytowej fibo: 2145-2148 pkt, która w ubiegłym tygodniu odgrywała nieprzypadkową rolę. Po tym wybiciu (poranna faza notowań) popyt przeszedł całkowicie do defensywy, co znalazło swoje odzwierciedlenie w postaci kolejnej, dużo silniejszej podfali spadkowej.

Reklama

Wydawało się, że może następne zgrupowanie zniesień: 2110-2114 pkt powstrzyma nasilającą się coraz bardziej presję ze strony sprzedających (z analogicznym przebiegiem wydarzeń mieliśmy także do czynienia na rynkach bazowych).

Ostatecznie nic takiego jednak się nie stało. Co więcej, i ten węzeł został z impetem sforsowany, wywołując przy tym już małą panikę na rynku. Wymieniony zakres (z punktu widzenia techniki) cechował się bowiem sporą wiarygodnością, gdyż bazą były tutaj projekcje pro-wzrostowego, symetrycznego układu ABCD.

W efekcie, tak jak sugerowałem przed momentem, seria marcowa weszła w niezwykle dynamiczną fazę przeceny (popołudniowy i końcowy fragment notowań), przybliżając się tym samym do pułapu cenowego 2069 pkt, czyli wyeksponowanego na wykresie zniesienia 88.6 proc.

Silne spadki na GPW wpisywały się w ogólne, fatalne nastroje dominujące na rynkach bazowych, potęgowane obawami o możliwość niekontrolowanego rozprzestrzeniania się śmiercionośnego wirusa. Obiektywnie trzeba jednak przyznać, że wcześniejsze oznaki relatywnej słabości giełdy warszawskiej znalazły również swoje potwierdzenie wczoraj. Skala wyprzedaży okazała się bowiem nieco większa w relacji chociażby do rynku niemieckiego, czy też francuskiego.

Tak czy inaczej kluczową kwestią pozostaje obecnie negacja węzła: 2110-2114 pkt, który na obecnym etapie wydarzeń może być traktowany jako pierwsza, lokalna zapora podażowa (tym bardziej, że strefa posiada teraz dodatkowe wzmocnienie w postaci zniesienia 23.6 proc. ostatniej podfali spadkowej). Za kolejny obszar wsparcia można natomiast traktować wymieniony już przed momentem pułap cenowy 2069 pkt. Z punktu widzenia techniki nie jest to na pewno tej rangi zapora popytowa, co przedział: 2110-2114 pkt. Niemniej jakieś próby przeciwstawiania się presji podażowej mogą naturalnie pojawić się w tym rejonie.

Nie ulega jednak wątpliwości, że pierwszym, wymiernym sukcesem byków byłby dopiero ruch powrotny - wykraczający ponad obszar cenowy 2110-2114 pkt. Spełnienie zdefiniowanego w ten sposób warunku jest konieczne, by na serii marcowej hipotetyczne na razie odreagowanie mogło się utrwalić, czyli wejść w swoją następna fazę (co wskazywałoby na konieczność obserwacji wykresu pod kątem równie charakterystycznego zgrupowania zniesień: 2135-2138 pkt).

Paweł Danielewicz

Dowiedz się więcej na temat: kontrakty terminowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »