Reklama

Porozumienie handlowe, dzień po

​Wygląda na to, że większość zdaje sobie sprawę z tego, że zawarte wczoraj porozumienie handlowe pomiędzy USA, a Chinami wygląda na fasadowe – nie ma żadnej pewności, czy Chiny będą wypełniać swoje zobowiązania.

Co do realizacji limitów zakupów od USA (200 mld USD w towarach i usługach przez dwa lata), oraz starać się wdrażać pozostałe „przyrzeczenia”, a USA nie zerwą umowy pod pretekstem tego, że władze w Pekinie „rzekomo” ich kantują i nałożą kolejne cła. Mimo tego na rynkach utrzymuje się dzisiaj umiarkowany optymizm i wyczekiwanie na kolejne impulsy. Dlaczego? Jakkolwiek by nie krytykować tego co stało się wczoraj, to w pewnym sensie zmniejsza to globalne ryzyko, gdyż wprowadza przynajmniej do listopada (termin wyborów prezydenckich w USA) sztywny rozejm między stronami.

Reklama

Trump wie, że musi dbać o spokój na rynkach finansowych (szybko pokazał, że potrafi wyciszyć wątek Iranu, który sam zainicjował), oraz koniunkturę w gospodarce, jeżeli realnie myśli o reelekcji.Tylko, czy można jeszcze rozgrywać to, co zostało już rozegrane w ostatnich tygodniach (mowa o rajdzie ryzyka). Bez nowego paliwa w postaci lepszych danych z gospodarek (poza USA) może być to trudne. Najbliższe dni mogą, zatem przynieść weryfikację tego myślenia.

Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »