Reklama

Powrót do wybronionego nie tak dawno wsparcia

W ostatnim okresie obserwujemy wzrost aktywności podaży, co z punktu widzenia techniki znalazło już swoje odzwierciedlenie w postaci przełamania lokalnej strefy wsparcia: 2377-2381 pkt (sesja piątkowa).

W następstwie tej okoliczności seria czerwcowa dotarła wczoraj do dużo ważniejszej zapory popytowej: 2355-2357 pkt, skonstruowanej na bazie zniesienia 50.0 proc. poprzedniego ruchu wzrostowego (czerwona przerywana linia). Można zatem stwierdzić, że ostatecznie zrealizował się scenariusz bazowy, bowiem po przełamaniu wsparcia: 2377-2381 pkt (w ujęciu intradayowym odgrywało ważną rolę), kontrakty znalazły się w rejonie następnego, wybronionego nie tak dawno zgrupowania zniesień.

Do wspomnianej konfrontacji doszło jednak w końcowej fazie wczorajszej odsłony. Warto przypomnieć, że początek poniedziałkowych notowań wypadł po myśli kupujących, ale bardzo szybko strona podażowa zaczęła zyskiwać przewagę. Z tej perspektywy patrząc niedźwiedzie z łatwością kontrolowały sytuację na rynku, gdyż wszelkie próby wykreowania wzrostowego ruchu kontrującego nie kończyły się jakimś wymiernym sukcesem byków (dopiero w samej końcówce notowań doszło do niewielkiego wzrostu aktywności popytu w rejonie węzła: 2355-2357 pkt).

Reklama

Tak jak nadmieniałem we wczorajszych opracowaniach online, wskazaniem odzwierciedlającym gotowość byków do prowadzenia nieco bardziej otwartego handlu byłoby dopiero przełamanie wyeksponowanej na wykresie bariery cenowej fibo: 2377-2380 pkt. Po spełnieniu tego warunku szanse byków (w perspektywie krótkoterminowej) wyraźnie by wzrosły, tak więc należałoby wówczas oczekiwać jakichś kolejnych działań ze strony kupujących.

Z kolei trwałe wybicie wybronionej wczoraj po raz kolejny strefy: 2355-2357 pkt przemawiałoby raczej za opcją kontynuacji ruchu spadkowego. Odnośnie wymienionego zakresu cenowego warto podkreślić, że oprócz kilku koncentrujących się w tym rejonie zniesień wewnętrznych, ważną rolę pełni także dolna linia kanału (kolor niebieski). W tym przypadku mamy do czynienia z charakterystycznym wzmocnieniem wsparcia Fibonacciego.

Jego ewentualne pokonanie powinno (przynajmniej teoretycznie) zainspirować podaż do wywierania jeszcze większej presji, a wykres - tak jak wspominałem we wczorajszym komentarzu wideo - moglibyśmy analizować przez pryzmat potencjalnego układu harmonicznego ABCD (z projekcjami grupującymi się w przedziale: 2330-2333 pkt). Na razie jednak transakcje na serii czerwcowej są zawierane ponad węzłem: 2355-2357 pkt, który może być traktowany jako istotny punkt odniesienia w kontekście ewentualnych działań obronnych/odwetowych inicjowanych tutaj przez popyt.

Paweł Danielewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »