Reklama

Prognozy: Czarne chmury nad rynkiem ropy

- Ceny ropy naftowej na giełdzie paliw w Nowym Jorku są stabilne po mocnym wzroście w poniedziałek o prawie 2 procent. Amerykanie idą we wtorek do urn wyborczych, a po południu zostanie podana informacja o zapasach paliw w USA - podają maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na grudzień na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 44,88 USD, po zniżce o 1 centa.

Brent w dostawach na styczeń na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie drożeje o 11 centów do 46,26 USD za baryłkę.

- Rynek spokojnie czeka, aż nie minie to kluczowe dla rynków wydarzenie - mówi Michael McCarthy, główny strateg rynku w CMC Markets w Sydney. Amerykanie będą wybierać 45. prezydenta USA, następcę Baracka Obamy.

Faworytką jest kandydatka Partii Demokratycznej Hillary Clinton, która ma szanse zostać pierwszą kobietą na urzędzie prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Reklama

Sondaże dają jej jednak niewielką przewagę (średnio ok. 3 punktów procentowych) nad kandydatem Republikanów Donaldem Trumpem.

Lokale wyborcze będą otwierane najwcześniej na Wschodnim Wybrzeżu - od godz. 12 czasu polskiego, a zamykane od godz. 1 w środę czasu polskiego. Wtedy też zaczną być ogłaszane pierwsze wyniki.

Nazwisko zwycięzcy wyborów będzie znane najwcześniej o godz. 4 w środę czasu polskiego.

Wcześniej, bo we wtorek po południu Amerykański Instytut Paliw (API) poda jednak swoje wyliczenia dotyczące zapasów paliw w USA w ubiegłym tygodniu. Analitycy oceniają, że zapasy ropy wzrosły w tym czasie o 1,5 mln baryłek.

Tydzień wcześniej zapasy te wzrosły o rekordowe 14,4 mln baryłek - podał w ubiegłym tygodniu Departament Energii USA w swoim oficjalnym raporcie.

Podczas poprzedniej sesji ropa na NYMEX w Nowym Jorku zdrożała o 82 centy, czyli 1,9 proc., do 44,89 USD za baryłkę. W ubiegłym tygodniu cena ropy w USA spadła o 9,5 procent, najmocniej od tygodnia zakończonego 15 stycznia.

Bank of America podtrzymał prognozę średniej ceny ropy WTI w 2017 r. na poziomie 61 USD za baryłkę. Jednocześnie bank widzi dwa główne ryzyka spadku ceny surowca: tarcia wewnątrz OPEC oraz spadek popytu ze strony rynków wschodzących.

"Oprócz zawirowań wywołanych wyborami w USA, istnieją dwa ryzyka w dół dla cen ropy w najbliższych miesiącach: nieporozumienia wewnątrz OPEC oraz spowolnienie popytu ze strony rynków wschodzących" - napisano w raporcie z 4 listopada.

"Dysfunkcjonalny kartel jest prawdopodobnie największym problemem dla uczestników rynku na tę chwilę" - dodano.

W ocenie BofA najbardziej niedocenianym i jednocześnie największym ryzykiem dla ceny ropy jest jednak możliwość znacznego spadku popytu ze strony rynków wschodzących.

"Istnieje ryzyko, iż Fed stanie się bardziej jastrzębi, jeżeli wzrost gospodarczy w USA oraz inflacja zaskoczy rynek wyższymi od spodziewanych odczytami. Nasze badania wskazują, iż wzrost realnych stóp w USA oraz wypłaszczenie krzywej rentowności wpływają negatywnie na ceny ropy" - napisano.

Jak wynika z analizy historycznych danych przeprowadzonej przez BofA, popyt na ropę ze strony rynków wschodzących, wśród państw nienależących do OPEC, osiąga swój szczyt "w okolicy" momentu podwyżki stóp w USA.

Obecnie rynek przypisuje 76-proc. prawdopodobieństwo podwyżce stóp proc. w USA w grudniu - jak wynika z notowań kontraktów na stopę Fed według Bloomberga. Na rynkach jest dużo ropy, ale przedstawiciele Algierii są przekonani, że OPEC ustali nowe kwoty dostaw surowca podczas najbliższego posiedzenia - podają maklerzy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »