Reklama

Relatywna słabość na GPW

Po tym jak uważany za główny indeks amerykański S&P500 obronił w trakcie poniedziałkowej sesji kluczowe wsparcie globalne nastroje dostały we wtorek szansę się poprawić. Nie bez początkowych wątpliwości sesje w Europie rozwinęły się w pozytywnym kierunku z czym problem miała ponownie GPW.

Mimo wyższego otwarcia nasze główne barometry dość szybko straciły paliwo napędowe i jeszcze przed południem zameldowały się poniżej poniedziałkowego zamknięcia. Później wraz ze wzrostem niemieckiego DAX-a, który również odbijał z istotnego wsparcia WIG oraz WIG20 niemrawo ruszyły na północ.

Reklama

Niestety ostatnia faza sesji w Warszawie to powrót spadków, które na finiszu przyniosły nowe dzienne minima. W efekcie WIG oraz WIG20 straciły najwięcej w Europie, odpowiednio 0,74 i 0,92 procent. Obroty na całym rynku przekroczyły 820 milionów złotych.

Mimo wyraźnego spadku WIG20 to w składzie indeksu miało miejsce spore spolaryzowanie nastrojów wśród największych graczy. Najsolidniej prezentowały się dzisiaj walory PZU (1,4 proc.), KGHM-u (1,5 proc.), Santandera (0,8 proc.), CCC (1,1 proc.), PKNOrlen (0,7 proc.) oraz Lotosu (1,3 proc.). W defensywie znalazły się tym razem papiery, które imponowały siłą kilka sesji wcześniej. Taka sytuacja miała miejsce w przypadku walorów PGNiG (-1,9 proc.), PGE (-5,1 proc.), Tauronu (-5,8 proc.) oraz Energi (-5,9 proc.). Fatalną sesję zanotowały państwowe banki PKOBP (-2,7 proc.), Pekao (-3,4 proc.) i Aliora (-3,1 proc.), których spadek może wydawać się nieprzypadkowy.

Mimo przewagi sprzedających giełdowe średniaki też miały kilku swoich liderów. Wśród nich ponownie znalazły się akcje Ciechu (3 proc.), które mozolnie odreagowują silną bessę, pchane do góry założeniami zaprezentowanej nowej strategii. Również błysk zanotowały akcje Grupy Azoty (2,2 proc.), które właśnie mogły zakończyć korektę spadkową. Ponadto dobrze zaprezentowały się walory Playa (2,2 proc.), Forte (3,4 proc.), Pfleiderera (3,2 proc.), Trakcji (6,3 proc.) oraz Groclinu (5,7 proc.). Z kolei zdecydowanie mniej powodów do zadowolenia dało zachowanie takich spółek, jak: Enea (-4,6 proc.), Kruk (-2,4 proc.), Kernel (-2,3 proc.), 11Bit (-2,4 proc.), Budimex (-2,9 proc.), Bogdanka (-2,2 proc.) i GPW (-2,3 proc.).

Choć po trzech spadkowych sesjach inwestorzy z Książęcej mogli liczyć na odbicie, wsparte zewnętrzną poprawą nastojów, to ostatecznie byli zmuszeni oglądać czwarty spadek z rzędu. WIG20 zatrzymał się w rejonie kolejnego poziomu wsparcia w rejonie 2220 punktów, co może zacząć mobilizować byki do przygotowania udanego kontrataku. Niestety obserwowana obecnie słabość głównych barometrów jest faktycznie ceną one jaką płacą za dwa tygodnie beztroskiego ignorowania słabego otoczenia w listopadzie.

Paweł Kubiak

Dowiedz się więcej na temat: giełdy | słabość

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »