Reklama

Ropa na rocznych maksimach

Na skutek wczorajszej deklaracji Władimira Putina, jakoby Rosja była gotowa dołączyć do porozumienia ws. ograniczenia wydobycie ropy oraz komentarza ze strony saudyjskiego ministra ds. energii, którego zdaniem możliwy byłby wzrost notowań ropy naftowej powyżej 60 USD za baryłkę przed końcem roku, ceny ropy naftowej wzrosły do najwyższych poziomów od czerwca br.

Do przebicia ostatniego szczytu zabrakło tylko 5 centów, a nie licząc tych kilku centów notowania ropy znajdują się na najwyższych poziomach od pierwszej połowy 2015 roku. Od czasu ogłoszenia planów ograniczenia produkcji ropy przez kraje zrzeszone w ramach kartelu OPEC notowania ropy wzrosły już o przeszło 15%. Obserwowana w ostatnich dniach hossa na tym rynku może stopniowo zbliżać się ku końcowi.

Reklama

Przy obecnych poziomach cen ropy rentowni stają się amerykańscy producenci, dzięki czemu mogą oni wznawiać swoją produkcję, zwiększając podaż surowca na rynku. Warto dodać w tym miejscu, iż mimo zwiększenia ilości aktywnych wież wiertniczych w USA w ostatnich tygodniach wydobycie ropy wcale się nie zwiększyło, co wskazuje na dużą ilość wolnych mocy wytwórczych i możliwość szybkiego wzrostu produkcji w sytuacji odbicia notowań ropy.

W związku z tym wydaje się, że poziom nieco powyżej 50 USD za baryłkę stanowi swoistego rodzaju szklany sufit, którego trwałe przebicie bez wiążących deklaracji ze strony producentów ropy oraz realnych perspektywy redukcji nadpodaży surowca na rynku będzie trudne.

Na rynku walutowym najbardziej wyróżnia się dolar nowozelandzki, który traci wobec dolara amerykańskiego 0.9%, a notowania NZDUSD spadły prawie o jedną figurę i znalazły się obecnie na poziomie 0.70700. Silne osłabienie tamtejszego dolara wynika z wystąpienia asystenta gubernatora RBNZ i jednocześnie głównego ekonomisty banku McDermotta dotyczącego przyczyn niskiej inflacji w Nowej Zelandii, który zaznaczył, że w celu sprowadzenia inflacji w okolice celu może być wymagane dalsze złagodzenie polityki pieniężnej.

Rynek wycenia w tym momencie tylko jedną 25 punktową obniżkę stóp procentowych podczas najbliższego posiedzenia w listopadzie, podczas gdy parząc na podstawową stopę procentową znajdującą się na poziomi 2.00%, wydaje się, że przestrzeń jest do tego zdecydowanie większa.

Po tej informacji rynkowa wycena cięcia stóp podczas kolejnego posiedzenia wzrosła z 70 do 80%. Za NZD przeceniany jest również dolar australijski, choć wydaje się, że Bank Rezerwy Australii jest mniej skłonny do dalszego luzowania polityki monetarnej. W dalszym ciągu tanieje również funt. Na rynku walutowym widoczna jest siła amerykańskiego dolara. Para EUR/USD zbliża się do poziomu 1.11.

Charles Evans prezes Chicago Fed uważany za przedstawiciela gołębiego skrzydła stwierdził dziś, że podwyżka stóp procentowych podczas grudniowego posiedzenia FED wydaje się uzasadniona. Dodał jednak jednocześnie, że cykl zacieśnienia polityki monetarnej powinien być stopniowy, gdyż inflacja osiągnie okolice 2% dopiero w perspektywie 2020 roku. Prawdopodobieństwo grudniowej podwyżki wzrosło do 68%.

Rafał Sadoch, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku

Dowiedz się więcej na temat: Rosja | OPEC | ze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »