Reklama

Ropa pod presja zapasów

Według danych Departamentu Energii, już trzy razy z rzędu spadły zapasy ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych - i wiele wskazuje na to, że w minionym tygodniu spadek zapasów pojawił się już czwarty raz z rzędu. Swój raport na ten temat departament opublikuje jutro - a więc dzień później niż zazwyczaj, ze względu na poniedziałkowe święto w USA.

Cena ropy ustabilizowała się po znaczącej przecenie, zapasy w USA w centrum uwagi. Wczorajsze umocnienie się amerykańskiego dolara mocno dało w kość inwestorom na rynkach surowcowych. Notowania ropy naftowej również były pod wpływem rynków walutowych.

Reklama

Wczoraj cena ropy Brent spadła aż o 3%, natomiast notowania ropy WTI - o 2,4%. Jednak słabość strony popytowej na rynku ropy naftowej nie jest niczym nowym. Już od kilku tygodni cena tego surowca nie potrafi wybić się na nowe tegoroczne szczyty, a więc wybić się ponad ważny rejon technicznego oporu w okolicach 61-62 USD za baryłkę. Nie udało się to nawet pomimo danych makro, które sprzyjały kupującym.

Według danych Departamentu Energii, już trzy razy z rzędu spadły zapasy ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych - i wiele wskazuje na to, że w minionym tygodniu spadek zapasów pojawił się już czwarty raz z rzędu. Swój raport na ten temat departament opublikuje jutro - a więc dzień później niż zazwyczaj, ze względu na poniedziałkowe święto w USA. Tymczasem dzisiaj pojawi się analogiczny raport Amerykańskiego Instytutu Paliw.

Oczekiwania, że obie te publikacje pokażą kolejny spadek zapasów, dzisiaj pomagają kupującym na rynku ropy naftowej. Jednak nawet jeśli te oczekiwania się potwierdzą, to wzrost cen ropy naftowej może i tak być relatywnie niewielki i nie zaburzy oczekiwań związanych z pogłębieniem się korekty spadkowej.

Cena złota pokonała kolejne techniczne wsparcie

Na wyraźnym minusie wczoraj znalazły się notowania metali szlachetnych. Cena złota spadła o 1,6% i, co ważne, wczorajsze zamknięcie wypadło poniżej ważnego wcześniejszego rejonu wsparcia, a więc okolic 1189-1190 USD za uncję. Wsparcie to było istotną barierą dla strony podażowej, więc jego naruszenie (bo na razie tak to należy traktować) jest sygnałem siły sprzedających.

Oczywiście ta siła wynika przede wszystkim z sytuacji na rynkach walutowych. Najważniejszą częścią popytu na złoto jest popyt inwestycyjny, więc notowania tego kruszcu bardziej niż pozostałych, przemysłowych metali, są uzależnione od nastrojów inwestorów. Te zaś zależą w dużej mierze od tego, co dzieje się z dolarem - siła amerykańskiej waluty sprawia, że złoto staje się mało atrakcyjnym aktywem, bowiem jest ono często traktowane jako zabezpieczenie przed inflacją.

Obecnie wciąż możliwy jest powrót złota ponad poziom 1189-1190 USD za uncję, jednak jeśli się to nie uda, to notowania złota mogą przyspieszyć zniżkę.

Dorota Sierakowska

Analityk surowcowy

Dowiedz się więcej na temat: ze | ropa naftowa | ten

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »