Reklama

Ropa trochę droższa - Rosja nie spieszy się

Ropa w USA nieznacznie drożeje - o 0,1 proc. Rosja nie spieszy się, aby obniżyć dostawy surowca - wskazują maklerzy.

Ropa w USA nieznacznie drożeje - o 0,1 proc. Rosja nie spieszy się, aby obniżyć dostawy surowca - wskazują maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na styczeń na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 50,36 USD za baryłkę, po zwyżce o 0,12 proc.

Brent w dostawach na styczeń na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 58,63 USD za baryłkę, po zniżce ceny o 0,22 proc.

OPEC+ przygotowuje się do spotkania na początku grudnia w Wiedniu, gdzie ministrowie ropy z kartelu oraz przedstawiciele innych krajów - producentów ropy - ocenią sytuację na globalnych rynkach paliw i podejmą decyzję, co robić dalej.

Reklama

Tymczasem Rosja sygnalizuje, że nie należy podejmować działań mających na celu obniżenie produkcji ropy.

Prezydent Rosji Władimir Putin ocenił, że obecne ceny ropy są "absolutnie w porządku".

Putin wskazał, że Rosja jest gotowa współpracować z innymi dostawcami ropy, ale cena ropy w ok. 60 dolarów za baryłkę jest "zrównoważona i sprawiedliwa" i znacznie powyżej poziomu niezbędnego do utrzymania nadwyżki budżetu rosyjskiego rządu.

"Komentarze Putina wywołały na rynkach spekulacje, że Rosja może nie dołączyć do innych producentów ropy w ograniczaniu dostaw surowca" - mówi Sungchil Will Yun, analityk giełd towarowych w HI Investment & Futures.

Z kolei minister energii Arabii Saudyjskiej powiedział, że królestwo jest przekonane, iż OPEC i jego partnerzy mogą osiągnąć porozumienie w celu ustabilizowania rynku ropy.

Arabia Saudyjska jest jednak w nieco "niezręcznej" sytuacji, bo prezydent USA Donald Trump apeluje o jeszcze niższe ceny ropy naftowej - w ub. tygodniu Trump dziękował też Saudyjczykom za niskie ceny surowca i prosił o jeszcze niższe.

Tymczasem w USA nadal rosną zapasy ropy. Zapasy w ubiegłym tygodniu wzrosły o 3,58 mln baryłek, czyli o 0,80 proc., do 450,49 mln baryłek - poinformował amerykański Departament Energii (DoE). Rynek oczekiwał wzrostu zapasów o 2,53 mln b. Był to już 10. z kolei tydzień zwyżki amerykańskich rezerw ropy i najdłuższe pasmo wzrostowe od listopada 2015 r.

"Amerykańskie zapasy ropy rosną i jest mało prawdopodobne, że może się tu coś zmienić w najbliższej przyszłości" - wskazuje Yun.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »