Reklama

Ropa wyznacza rytm na rynkach

W poniedziałek głównym tematem na globalnych giełdach był atak Iranu na rafinerie Arabii Saudyjskiej. Pierwsze doniesienia mówiły, że około 5% światowej produkcji może być zagrożona. W kolejnych godzinach było już nieco lepiej, władze Arabii Saudyjskiej zapowiedziały że jedna trzecia utraconej produkcji będzie przywrócona do wtorku.

Początkowo pojawiły się doniesienia, że może to wywołać wojskową reakcję ze strony USA. Ogólnie rzecz biorąc reakcja rynkowa była bardzo stonowana. Oczywiście bardzo udaną sesję zaliczyła ropa WTI, której cena wzrosła o blisko 10%, czy spółki energetyczno-wydobywcze zajmujące się wydobycie tego surowa.

Reklama

Trzeba jednak przyznać, że jeśli chodzi o pozostałe walory nie mieliśmy do czynienia z dramatyczną wyprzedażą ryzyka. Początek globalnego handlu w Azji przebiegał w dość spokojnej atmosferze, chiński Shanghai Composite zanotował neutralną sesję. Handel w Europie przebiegał w podażowej atmosferze, ale spadki były umiarkowane.

W USA jeszcze przed rozpoczęciem sesji podano słabszy od oczekiwań odczyt indeksu NY Empire State za wrzesień (odczyt 2 pkt.; prognoza 4 pkt.). Podobnie jak wcześniej w Azji i Europie, reakcja w USA była bardzo stonowana, indeks S&P500 tracił -0,3%. Na poziomie poszczególnych spółek, zdecydowanie pozytywnie wyróżniły się spółki wydobywające ropę, ConocoPhillips, Schlumberger, Occidential Petroleum, zyskiwały ponad 7% już na początku handlu. Z drugiej strony obawy o rosnące koszty działalności wyraźnie traciły walory linii lotniczych, American Airlines straciły -7.3%. Rykoszetem przełożyło się to również na spółki z handlu detalicznego.

Słabą sesję zaliczyły również walory General Motors. Blisko 50 tys. pracowników spółki rozpoczęło strajk. W wyniku strajku zamknięto 33 fabryki w 9 stanach oraz 22 centra dystrybucyjne. Zarząd spółki stwierdził, że przedstawił mocną propozycję dla związków i jest rozczarowany decyzją o strajku. Związkowcy w swoich postulatach domagali się sprawiedliwych płac, lepszej opieki zdrowotnej oraz udziału w zyskach.

W kolejnych godzinach potwierdziły się wnioski z początku sesji. Łącznie trzeba chyba poniedziałkową sesję odczytywać pozytywnie. Po kilku wzrostowych sesjach, niedźwiedzie otrzymały idealny pretekst do przejęcia inicjatywy, a jednak nic takiego nie miało miejsca.

Ostatecznie S&P500 zamknął się na poziomie 3009,09 pkt., tracąc -0,24%, lepiej wypadł DIJA, który stracił -0,29%, a Nasdaq, stracił -0,27%. W poniedziałek pozytywnie wyróżniły się sektory energetyczno-wydobywczy, nieruchomości oraz użyteczności publicznej. Z drugiej strony słabszą sesję zaliczyły sektory dóbr luksusowych oraz przemysłowy.

We wtorek w kalendarium makro warto zwrócić uwagę na dane o produkcji przemysłowej, wykorzystanie mocy produkcyjnych, napływ kapitałów netto oraz NAHB indeks rynku nieruchomości.

Tomasz Kania, CFA

Menadżer

Biuro Doradztwa Inwestycyjnego i e-Biznesu

Santander Biuro Maklerskie

Dowiedz się więcej na temat: Atak Iranu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »