Reklama

Rosja stroną porozumienia o zamrożeniu pułapu wydobycia ropy

Notowania ropy po porozumieniu OPEC-Rosja znowu zaczęły spadać. Umowy nie podpisał ani Iran, ani Irak, a limity produkcji przyjęte przez obie strony okazały się bardzo wysokie. Teheran ma zamiar zwiększać udziały w rynku, co już wielokrotnie zapowiadał, więc porozumienie nie jest w gruncie rzeczy dobrą informacją dla notowań ropy.

Cztery państwa odgrywające znaczną rolę na światowym rynku ropy, w tym Rosja i Arabia Saudyjska, uzgodniły w środę zamrożenie pułapu jej wydobycia dla zahamowania spadku cen, ale na razie nie wiadomo, czy przyłączą się do tego inni globalni producenci.

Reklama

Porozumienie zawarli na niezapowiedzianym wcześniej spotkaniu w stolicy Kataru Dausze ministrowie do spraw ropy państwa-gospodarza oraz Arabii Saudyjskiej, Rosji i Wenezueli. Przedstawiając wynik negocjacji saudyjski minister Ali al-Naimi oświadczył, że zamrożenie produkcji na poziomie ze stycznia jest odpowiednim posunięciem i w ciągu najbliższych kilku miesięcy mogą zostać rozpatrzone nowe kroki na rzecz ustabilizowania rynku. Wyraził jednocześnie nadzieję na przystąpienie do porozumienia innych producentów.

Wenezuelski minister do spraw ropy Eulogio Del Pino poinformował, że w środę odbędą się rozmowy na ten temat z Iranem i Irakiem. Iran zapowiada znaczne zwiększenie dostaw w celu odzyskania swego udziału na globalnym rynku po wieloletnim obowiązywaniu międzynarodowych sankcji, które w styczniu zniesiono.

Spotkanie w Dausze odbyło się w sytuacji, gdy od ponad 18 miesięcy cena ropy systematycznie spada, schodząc w pewnej chwili do nienotowanego od ponad 10 lat poziomu poniżej 30 dolarów za baryłkę.

Wtorek rozpoczął się od poprawy nastrojów na światowych rynkach finansowych, na których już od wczoraj sentyment risk-on wspiera notowania szerokiej gamy aktywów. Szczególnie mocno odbiła ropa naftowa, której cena jest ponownie determinowana przez informacje o rozmowach w sprawie potencjalnego ograniczenia produkcji przez największych na świecie wydobywców. Tym razem nie są to tylko plotki, lecz oficjalne potwierdzone spotkanie pomiędzy przedstawicielami Rosji oraz Arabii Saudyjskiej, którzy spotkali się w Dausze, aby omówić bieżącą sytuację na rynku ropy naftowej oraz problem nadpodaży surowca na rynku.

Według pojawiających się od rana informacji, w tym samym mieście mieli się także spotkać ministrowie Wenezueli oraz Kataru, których temat rozmów także ma krążyć wokół bieżącej sytuacji na rynku "czarnego złota". Informacje o spotkaniach na szczycie wystarczyły, aby cena za baryłkę ropy WTI wzrosła o prawie 4% do poziomu 31 dolarów.

Robert Pietrzak

Analityk Rynków Finansowych

HFT Brokers Dom Maklerski S.A.

Dowiedz się więcej na temat: Rosja? | ropa naftowa | Rosja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »