Reklama

Rośnie ryzyko stagnacji po odczytach koniunktury

Wyraźnie rozczarowały wstępne odczyty dotyczące marcowej koniunktury w strefie euro. Łączny wskaźnik PMI dla przemysłu oraz usług poszedł w dół do 48,7 pkt z 49,3 pkt w lutym. Dużo słabiej wypadł przemysł, w którym regres o 1,3 pkt sprowadził wskaźnik do 47,7 pkt, niż w usługi, w przypadku których osłabienie było minimalne (z 48,8 pkt do 48,7 pkt). Równocześnie dużo bardziej niż kraje peryferyjne rozczarowały największe gospodarki, czyli francuska i niemiecka.

W przemyśle jednej i drugiej pojawiły się znów tendencje recesyjne. Rozczarowanie spotęgowane jest doniesieniami z Chin, w których przemysł dalej hamował w marcu. Wskaźnik PMI dla tej części gospodarki obniżył się z 49,6 pkt do 48,1 pkt, osiągając najniższy poziom od listopada 2011 r.

Opublikowane dziś dane stanowią zimny prysznic dla inwestorów na rynkach finansowych, prowadząc do wyprzedaży akcji, towarów i euro, a także obligacji krajów peryferyjnych strefy euro i papierów skarbowych na emerging markets. Z punktu widzenia koniunktury w dłuższym terminie może to być bardzo ważny dzień. Jeśli w drugiej części dnia inwestorzy nie pohamują emocji i rynki nie odrobią sporej części przedpołudniowych strat, to skutkować to będzie wyraźnym pogorszeniem perspektyw wszystkich tych rynków. Okazałoby się wtedy, że inwestorzy przeszarżowali w optymistycznym postrzeganiu perspektyw gospodarczych i pojawiające się rozczarowanie może przez kolejne dni determinować ich zachowania.

Reklama

Dotyczy to również polskiego parkietu, jak również naszej waluty i obligacji. Zwłaszcza w przypadku tych ostatnich doszło w ostatnich dniach do wyraźnej wyprzedaży, która zanegowała w przypadku 10-latek wcześniejszy pozytywny sygnał, jakim był spadek rentowności poniżej 5,5%. Dziś sięga 5,54%.

***

Marcowe odczyty wskaźników koniunktury w Europie i Chinach zwiększają prawdopodobieństwo scenariusza globalnej stagnacji w tym roku

Lutowe dane o sprzedaży domów w USA dają szanse na dalsze stabilizowanie się sytuacji na tamtejszym rynku nieruchomości mieszkaniowych

Rynki nieruchomości

Lutowe Niewiele zmieniła się w lutym sprzedaż domów na rynku wtórnym w Ameryce. Obniżyła się do 4,59 mln sztuk w ujęciu zannualizowanym z 4,63 mln w styczniu. Dane za poprzedni miesiąc zrewidowano w górę z początkowo raportowanych 2,57 mln. Pierwsze dwa miesiące tego roku pod względem sprzedaży składają się na najlepszy początek roku od 2007 r. Pierwszy raz od listopada 2010 r. w górę poszła w ujęciu rocznym średnia cena mieszkań. Zwyżka była symboliczna i wyniosła 0,3%. Zwiększyła się o 100 tys. liczba domów wystawionych na sprzedaż i wyniosła 2,43 mln. Przy obecnej sprzedaży potrzeba 6,4 miesiąca, by upłynnić te zapasy. W dalszym ciągu utrzymywał się wysoki udział w sprzedaży nieruchomości przejętych od tych, którzy nie byli w stanie obsługiwać długów zaciągniętych na ich kupno. Było to 34% wobec 35% miesiąc wcześniej. To nie pozwala myśleć o szybkim i trwałym ożywieniu koniunktury na amerykańskim rynku nieruchomości mieszkaniowych.

Zespół analiz Home Broker

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »