Reklama

Rozczarowująca słabość GPW

Wracający z początkiem nowego tygodnia na globalny rynek akcji optymizm miał szansę objąć w poniedziałek również warszawski parkiet. Niestety dość szybko okazało się, że utrzymująca się w ubiegłym tygodniu relatywna siła GPW odbija się nam czkawką. W efekcie jeszcze przed południem pojawiły się problemy z utrzymaniem porannego wzrostu.

Stronie popytowej nie sprzyjała skala obrotu, która w połowie sesji wynosiła na całym rynku niespełna 200 milionów złotych. Pomimo dobrych nastrojów na rynkach bazowych główne indeksy w Warszawie spędziły drugą część notowań już wyraźnie pod kreską. Powrót do handlu rynków amerykańskich i wzrosty tamtejszych indeksów nie pomogły zasadniczo naszym głównym barometrom. Ostatecznie WIG oraz WIG20 zredukowały skalę na finiszu skalę przeceny spadając odpowiednio 0,56 i 0,53 procent.

Reklama

W gronie największych spółek największą uwagę mogły na sobie koncentrować akcje wyraźnie dalej słabnących po wynikach kwartalnych notowań JSW (-7,2 proc.), w ślad za którymi poszły notowania LPP (-4,1 proc.), Aliora (-2,9 proc.), PKNOrlen (-0,9 proc.) i CDProjektu (-2 proc.), któremu nie pomogły silne wzrosty NASDAQ-a. Do spadkowiczów dołączyły również walory KGHM-u (-2,1 proc.), które tym razem na reagowały na rosnące ceny miedzi. Przeciwwagę dla spadkowiczów próbowały stworzyć walory CCC (3,7 proc.), Pekao (1,2 proc.), Tauronu (1,4 proc.) oraz PGE (0,7 proc.).

Co jest już tradycją w sytuacji gorszej postawy największych spółek, również słabość chętnie pokazują małe i średnie spółki. W efekcie negatywną postawę na szerokim rynku zaprezentował między innymi Getin Noble (-8 proc.), który wyraźnie tracił mimo przyspieszenia publikacji wyniku kwartalnego na najbliższą środę. Ponadto sporą przecenę zaliczyły akcje Playa (-5,7 proc.), Dino (-3,5 proc.), Kernela (-4,9 proc.), Bogdanki (-2,8 proc.) i GPW (-3,5 proc.). Po prezentacji wyników kwartalnych lepszą postawę zaprezentował za to PlayWay (6 proc.).

Dzisiejszą sesję można uznać za spore rozczarowanie. Biorąc pod uwagę sytuację zewnętrzną oczekiwania co do bilansu otwarcia tygodnia na GPW miały prawo być większe. Niestety prezentowana w ubiegłym tygodniu relatywna siła naszych głównych barometrów wyparowała, na co wpływ mogło mieć utrzymujące się od długiego weekendu w USA mniejsze zainteresowanie naszym rynkiem przez zagranicę, o czym dały znać niskie obroty. WIG20 ponownie stanął więc przed koniecznością obrony wsparcia w rejonie 2200 punktów. Ponieważ sztuka ta się udała pozostaje wierzyć, że dzisiejsza sesja to jedynie wypadek "przy pracy" po którym wraz z czołowymi parkietami światowymi spróbujemy do końca tygodnia odreagować w nadziei na pozytywny efekt spotkania prezydentów USA i Chin w najbliższy weekend.

Paweł Kubiak

Dowiedz się więcej na temat: giełdy | słabość

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »