Reklama

Rynek czeka na wynik włoskich wyborów

Większość rynków finansowych z niepokojem patrzy na wynik wyborów we Włoszech. Według sondaży przedwyborczych, największe szanse na wygraną ma Partia Demokratyczna, która może otrzymać 38 proc. głosów. To jednak za mało, aby największa siła centrolewicy mogła samodzielnie utworzyć nowy rząd.

Piątkowe notowania na europejskich giełdach, przebiegały pod kontem odbicia po wcześniejszych spadkach. Największe giełdy w Europie pokazały duże wzrosty. Niemiecki DAX wzrósł o 1 proc., londyński FTSE wzrost o 0,70 proc., a francuski CAC40 poszybował w górę o 2,25 proc. Dobrze radziły sobie kraje z południa Europy, gdzie Hiszpania zakończyła dzień z 2,10 proc. wzrostem a zajęci wyborami Włosi, odnotowali 1,40 proc. wzrost.

Reklama

Cały poprzedni tydzień był huśtawką nastrojów i nie dał konkretnej odpowiedzi o kierunku, w którym zmierzają teraz rynki. Niepokój, jaki było widać na poszczególnych rynkach, po części jest spowodowany niepewną przyszłością Włoch po wyborach parlamentarnych. Silvio Berlusconi, który wystartował w lutowych wyborach parlamentarnych, nie będzie po ewentualnym zwycięstwie premierem nowego rządu. Jego zapowiedź jest skutkiem negocjacji z ugrupowaniem Liga Północna, która zrezygnowała ze swoich ambicji i w poprzedni poniedziałek poinformował, że interesuje ją jedynie fotel ministra gospodarki a nie jak wcześniej sądzono, premiera Włoch. Włochy po 13 miesiącach rządu z Mario Montim na czele, z niepokojem patrzą na wynik tegorocznych wyborów. Trudne czasy i duże cięcia w gospodarce wprowadziły niepewność i fale protestów na ulicach włoskich miast. Najnowsze sondaże pokazują, że centroprawica jest daleko w tyle za faworyzowaną Partią Demokratyczną Ligi Bersaniego. Ta cieszy się 38-proc. poparciem, a nowa koalicja z Berlusconim dostanie najwyżej 28 proc. głosów. Trzeci jest blok Mario Contiego, na który zamierza głosować 15 proc. wyborców. Wstępne wyniki wyborów poznamy późnym popołudniem.

Na polskiej giełdzie poprzedni tydzień zakończył się spadkiem WIG20 o ponad 1,5 proc. Największe spadki obserwowaliśmy w środę, (spadek o 1,37 proc.) i w czwartek, (spadek o 0,27 proc.). Polski rynek akcji zachowywał się często odwrotnie do rynków zagranicznych i tym samym, trudno jest przewidzieć kolejne ruchy.

Na poniedziałkowej sesji oprócz wątku politycznego, poznamy też dane o sprzedaży detalicznej z Polski i wysokości stopy bezrobocia w naszym kraju. W nocy zostały opublikowane dane dotyczące PMI dla przemysłu Chin i ich odczyt okazał się gorszy od oczekiwań. Analitycy spodziewali się wyniku na poziomie 52,2 pkt. tym czasem wskaźnik ten spadł o 1,9 pkt. do poziomu 50,4 pkt. O godz. 10:00 poznamy wysokość sprzedaży detalicznej w Polsce. Poprzednie odczyty to 5,1 proc. m/m i -2,5 proc. r/r. za grudzień. Analitycy spodziewają się poprawy w styczniu do poziomu 0,9 proc. m/m. O 10 poznamy też wysokość stopy bezrobocia nad Wisłą. Poprzednia wartość wyniosła 13,4 proc., spodziewana to 14,2 proc.

Michał Chudy

Dowiedz się więcej na temat: wyniki wyborów | giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »