Reklama

Rynek w reakcji na nowy wariant Covid-19

W dzień po Święcie Dziękczynienia, czyli 26 listopada, cały świat obiegła informacja o nowym wariancie koronawirusa. Rynek natychmiastowo zareagował na informacje o odkryciu nowej mutacji w RPA. Przed otwarciem sesji europejskiej największe indeksy giełdowe, takie jak Euro Stoxx, DAX czy londyńskie FTSE, spadły o niemal 4 proc. Po drugiej stronie Atlantyku inwestorzy zareagowali z mniejszą paniką - indeksy NASDAQ 100, Dow Jones i S&P 500 straciły około 2 proc. Możemy się domyślać, że miało to związek ze skróconą piątkową sesją, bowiem amerykańskie giełdy zamykały się wcześniej ze względu na święto.

Poniedziałek pokazał nam spory entuzjazm traderów z Ameryki Północnej. Technologiczny indeks NASDAQ 100 odrobił swoje piątkowe spadki i wzrósł o 2,19 proc. S&P 500 zaliczył swoją największą zwyżkę  od 14 października, była to zmiana o 65,65 punktów (1,3 proc.) w jednodniowej zmianie wyceny. Miało to związek z wypowiedzią prezydenta Stanów Zjednoczonych - Joe Bidena, który oznajmił, że walka z nowym wariantem Omikron nie będzie wymagała "lockdownów". Dodatkowo zaznaczył, iż działania prewencyjne będą bazowane na "wiedzy naukowej, nie chaosie i zamieszaniu".

Reklama

We wtorek prezes firmy Moderna (Stephane Bancel) powiedział w wywiadzie dla Financial Times, że przewiduje mniejszą skuteczność w działaniu obecnych szczepionek, a powstanie takich, które będą odporne na nowy wariant, może potrwać nawet 4 miesiące. Moderna straciła po tej wypowiedzi 4 proc. podczas wtorkowej sesji. Dodatkowo firma Regeneron poinformowała, że ich metoda leczenia antygenami może wywołać podatność na wariant Omikron. Cena akcji spółki zanurkowała o 3 proc.

Podczas środowej sesji dowiedzieliśmy się o pierwszym przypadku Omikronu w USA. Biuro Gubernatora Kalifornii (miejsca odnotowania pierwszego przypadku wirusa) apelowało o spokój, jako iż nie zebrano jeszcze wystarczająco dużo informacji na temat nowego wariantu koronawirusa. Nie uspokoiło to jednak inwestorów, którzy panicznie wyprzedawali akcje pod koniec sesji giełdowej. NASDAQ 100 w drugiej połowie sesji stracił aż 3,7 proc., co ostatecznie spowodowało zamknięcie dnia stratą 1,8 proc.

Podczas czwartkowej sesji indeksy na Wall Street odrobiły część straty, NASDAQ 100 wzrósł o 0,83 proc., a indeks S&P 500 podrożał o 1,42 proc. Pozytywnie zaskoczyły inwestorów wiadomości makroekonomiczne dotyczące rynku pracy w USA, gdzie liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła 222 tys. wobec konsensusu na poziomie 240 tys.

Początek piatkowej sesji przebiegał bardzo spokojnie na rynkach europejskich. O godzinie 11:00 kontrakty futures DAX drożeją o 0,11 proc., a notowania brytyjskiego FTSE 100 zwyżkują o 0,14 proc. Podczas początkowej fazy sesji giełdowej widać brak zdecydowania wśród inwestorów. Indeks zmienności VSTOXX traci prawie 2 proc. O godzinie 14:30 zostanie opublikowana dane z amerykańskiego rynku pracy, które mogą mieć kluczowy wpływ na dalszy przebieg sesji giełdowej.

Daniel Targosz, Superfund TFI

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »