Reklama

Rynek w stanie wyczekiwania

Piątkowe notowania na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie przyniosły kolejny dzień skromniejszych zmian cen najważniejszych akcji.

Główne średnie rynkowe zmieniły się o kosmetyczne wartości od 0 procent (WIG20) do 0,14 procent (mWIG40) a grupujący wszystkie spółki z rynku WIG zyskał 0,01 procent. Stale największą uwagę inwestorów przyciągały nastroje na rynkach otoczenia i pytania o zdolność Europy w walce z kryzysem zaufania wobec strefy euro.

W efekcie już na starcie dnia uwaga graczy przesunęła się na największe rynki akcji, na których ważne indeksy traciły po około 1 procent. Odpowiedzią GPW była przecena blue chipów, której nie towarzyszyły wysokie wolumeny i po trzech godzinach osuwania się cen rynek znalazł punkt podparcia. W kolejnych godzinach trzech godzinach było już spokojniej a nastroje w finale sesji zdominowały reakcje giełd na opublikowane w USA dane o kondycji przemysłu w regionie Chicago oraz nastrojach konsumentów.

Reklama

Wzrost indeksu Chicago PMI do 60,4 pkt przy prognozie spadku z 56,5 do 55,5 pkt wraz ze wzrostem indeksu nastroju konsumentów pozwolił odrobić sporą część wcześniejszych strat, wraz ze skokiem cen na fixingu wystarczył do zamknięcia sesji drobnymi zmianami.

Niemniej dobry odczyt PMI pozwolił rynkom z mniejszym zaniepokojeniem oczekiwać na wydarzenia nowego tygodnia, w którym gracze skonfrontują się z masą danych makro, wśród których na plan pierwszy wybiją się indeksy ISM dla przemysłu i usług oraz comiesięczne odczyty zmian w liczbie etatów w USA.

Na piątkowe, w sumie niewiele wnoszące do obrazu rynku, notowania warto spojrzeć przez pryzmat zakończonego tygodnia, który przyniósł zwyżkę WIG20 o 4,2 procent. Niestety z 88 pkt wzrostu piątek do piątku większość przypadło na wtorkowe otwarcie, które samo odpowiada za wzrost WIG20 o 87 pkt. Uwzględniając fakt, iż skok na drugiej sesji tygodnia był w największym stopniu pochodną zachowania giełd otoczenia, trudno nie myśleć o przyszłości rynku w oderwaniu od kondycji Wall Street.

W tej perspektywie patrząc GPW i WIG20 pozostaną zakładnikami konsolidacji, jaka od połowy sierpnia zadomowiła się na wykresie indeksu S&P500. To od wybicia się najważniejszej średniej świata poza rejony 1100 pkt lub 1230 pkt zależy, czy WIG20 ponownie zmierzy się z psychologiczną barierą 2000 pkt, czy też pomaszeruje w rejon 2450 pkt i pozwoli bykom powalczyć o nowy szczyt korekty wakacyjnej przeceny.

Adam Stańczak

e-mail: a.stanczak@bossa.pl

Dowiedz się więcej na temat: Akcji

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »