Reklama

Rynek wietrzy podwyżki stóp w Zachodniej Europie

Ropa jest tańsza, zaś akcje nieco droższe, również przecena złotego została powstrzymana. Jednak prawdopodobnie tydzień, który przyniósł największe tąpnięcie od sierpnia, będzie miał jeszcze kolejne konsekwencje. To co mogło w tym tygodniu zaskoczyć to umocnienie walut europejskich względem dolara, pomimo wzrostu awersji do ryzyka. Rynek jednak wietrzy podwyżkę stóp w Wielkiej Brytanii i strefie euro.

Odreagowanie na koniec tygodnia?

Wczoraj po bardzo nerwowym porannym handlu, kiedy baryłka ropy gatunku Brent podrożała do blisko 120 USD, popołudnie przyniosło pewne odreagowanie. Ceny ropy spadały (przejściowo nawet poniżej 110 USD, choć rano jest to ponownie blisko 113 USD), dając możliwość odreagowania globalnym rynkom akcji. Pretekstem do odreagowania mogły być doniesienia sugerujące, iż libijski przywódca traci kontrolę nad częścią terytorium kraju. To jednak nie musi oznaczać rychłego rozwiązania problemu, szczególnie jeśli potwierdzi się, iż jego rządy zastępowane są ludźmi Al-Kaidy.

Reklama

Z punktu widzenia rynków akcji kluczowym na ten moment wydaje się pytanie, czy ewentualne zatrzymanie wzrostów cen ropy wystarczy aby kupujący wrócili na rynki akcji. W minionym tygodniu to właśnie negatywna zależność pomiędzy cenami ropy a indeksami w USA czy w Zachodniej Europie (obawy o wpływ cen ropy na ożywienie) była przyczyną korekty. Nie można wykluczyć, iż nawet uspokojenie sytuacji w Libii nie będzie oznaczało końca korekty, która mogła zostać uruchomiona czterema dniami spadków (odreagowanie na ewentualne uspokojenie na rynku ropy mogłoby być falą B w typowej korekcie ABC).

WIG20 - nadal brak rozstrzygnięcia

Kontrakty na S&P500 znalazły się wczoraj przejściowo nawet blisko 1292 pkt., ale ostatecznie udało się wybronić kluczowe wsparcia w okolicach 1300 pkt. formacją młota. Te próby byków za oceanem sprawiają, iż również w przypadku kontraktów na warszawski indeks WIG20 obserwujemy konsekwentną obronę silnej strefy wsparcia 2610-2645 pkt. To może nawet zaowocować pewnym wzrostowym odreagowaniem w dniu dzisiejszym. Jednak w nieco dłuższej perspektywie, ryzyko przełamania strefy i pogłębienia spadków jest naszym zdaniem nadal bardzo duże.

EURUSD - blisko tegorocznych maksimów

Tak jak zaznaczyliśmy we wstępie, stopy procentowe są odpowiedzią na to, dlaczego euro i funt nie tracą przy rosnącej awersji na ryzyko. Rynek oczekuje już przynajmniej dwóch podwyżek stóp procentowych w strefie euro w tym roku, z czego jednej już w pierwszym półroczu! Co ciekawe, apetyt na podwyżki rośnie pomimo wydarzeń w Libii, a może właśnie z ich powodu? Banki centralne nie mają łatwego zadania, kiedy presja inflacyjna jest pochodną drożejącej importowanej energii. Rynek jednak prawdopodobnie obstawia, iż jastrzębio nastawiony EBC zareaguje podwyżkami, podczas gdy Fed uzna droższą ropę za zagrożenie dla wzrostu i być może nawet opóźni proces zacieśniania monetarnego. Warto zwrócić bowiem uwagę, iż dolarowi nie pomogły wczoraj nawet niezłe dane z amerykańskiego rynku pracy.

Pytanie, czy te oczekiwania ponownie nie są przesadzone. To zdawałby się sugerować konsensus ekonomistów, zgodnie z którym EBC podniesie stopy w tym roku tylko raz i to w czwartym kwartale. Wiele zatem rozstrzygnie się na posiedzeniu EBC za tydzień. Przypomnijmy, iż w lutym było ono zimnym prysznicem dla inwestorów liczących na szybką podwyżkę stóp. Jeśli teraz Trichet nie da do zrozumienia, że stopy wzrosną w pierwszym półroczu, euro może zareagować podobnie. Posiedzenie EBC jednak dopiero w przyszły czwartek.

Z technicznego punktu widzenia, przełamanie oporu 1,3860 mogłoby sugerować, iż spadki z pierwszej połowy lutego były jedynie korektą ABC, a obecnie moglibyśmy oglądać trzecią wzrostową falę z pięciofalowej struktury. Sama fala trzecia mogłaby wynieść notowania pary powyżej 1,40. Podkreślmy jednak, iż konieczne jest przełamanie poziomu 1,3860. W przeciwnym razie mówimy nadal o konsolidacji w przedziale 1,3430-1,3860.

W kalendarzu - drugie szacunki PKB

Drugi szacunek PKB w USA będzie dziś najważniejszą publikacją (14.30, konsensus +3,3%). Pierwotnie podane dane były bliskie oczekiwaniom, jednak nieco nietypowa była ich struktura (była ona zadziwiająco dobra, gdyż PKB wzrósł o ponad 3% przy dużej negatywnej kontrybucji zapasów). Drugi szacunek może przynieść zmiany w tym zakresie.

Kolejna ważna publikacja czeka nas w Wielkiej Brytanii, gdzie rosną szanse na podwyżkę stóp procentowych, nawet jeszcze w tym półroczu. Drugi, bardziej dokładny szacunek PKB zweryfikuje pierwszy odczyt, który tak naprawdę odsunął w czasie decyzję o podwyżce. Przypomnijmy, iż według wstępnych danych brytyjski PKB w czwartym kwartale obniżył się o 0,5% q/q, podczas gdy rynek oczekiwał wzrostu w tej skali. Gdyby dane zostały pozytywnie zweryfikowane, szanse na rychłą podwyżkę wzrosłyby, a notowania GBPUSD mogłyby pokonać opór na poziomie 1,63, z którym byki nie mogą sobie poradzić od początku lutego. Dane o 10.30.

O 11.30 podany zostanie indeks koniunktury w szwajcarskiej gospodarce - KOF (konsensus 2,08 pkt.).

dr Przemysław Kwiecień

Główny Ekonomista

Dowiedz się więcej na temat: tym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »