Reklama

Rynki akcji gotowe do ataku na nowe szczyty

Stopa bezrobocia w USA wzrosła do 9 proc. z 8,8 proc. w marcu, ale ważniejszy jest fakt, że amerykańscy przedsiębiorcy dynamicznie zwiększają zatrudnienie. W piątek inwestorzy wracali na rynki akcji.

Słabe odczyty indeksów wyprzedzających koniunkturę w USA oraz rozczarowujące dane z rynku pracy w prywatnym sektorze sprawiły, że w piątek przed publikacją kwietniowej stopy bezrobocia w Stanach Zjednoczonych inwestorzy nie mieli zbyt wygórowanych oczekiwań. Konsensus eksperckich szacunków sugerował, że zatrudnienie poza sektorem rolniczym w ubiegłym miesiącu znalazło ok. 185 tys. osób, czyli o ok. 30 tys. osób mniej niż w marcu. Tymczasem okazało się, że na amerykańskim rynku pracy sytuacja poprawia się dynamiczniej niż prognozowali ekonomiści. Zatrudnienie wzrosło o 244 tys. osób, dodatkowo w górę zrewidowano odczyt sprzed miesiąca, a zatrudnienie poza sektorem rządowym wzrosło najmocniej od pięciu lat.

Reklama

Rynki akcji na przestrzeni ostatniego tygodnia wykazywały się zaskakującą stabilnością, zwłaszcza jeśli uwzględnimy zachowanie cen surowców czy huśtawkę na rynku walutowym. Mocny, pozytywny akcent na koniec tygodnia pomógł nakłonić kupujących do powrotu na największe parkiety, bo na kilkanaście minut przed zamknięciem giełd w Europie Zachodniej indeksy najważniejsze indeksy rosły o ok. 1 proc. WIG20, który za sprawą wyprzedaży akcji dużych spółek surowcowych w piątek rano znalazł się najniżej od końca marca, po południu zaczął odrabiać straty i kierował się ponownie w okolicę poziomu 2900 pkt. Minikorekta z ostatnich kilku dni sprowadziła ten indeks do poziomu, który przez kilka miesięcy stanowił kluczowy opór dla byków, a to dla inwestorów grających z trendem stanowi książkową okazję do zakupów, dlatego bardzo prawdopodobne jest, że przy sprzyjających wiatrach z zagranicy, jeszcze w pierwszej połowie maja ujrzymy nowe szczyty.

Warto odnotować, że miniony tydzień przyniósł jedno z największych tąpnięć w historii rynku srebra. Po tym, jak cena tego metalu szlachetnego dotarła do 50 USD za uncję (maksimum z 25 kwietnia wyniosło 49,8 USD za uncję), operator głównej platformy obrotu kontraktami terminowymi postawił znacząco zwiększyć wymagania wobec inwestorów handlujących tymi instrumentami, co skłoniło nie tylko drobnych inwestorów do realizacji zysków, która szybko przerodziła się w paniczną wyprzedaż srebra. Od 9 maja każdy spekulant chcący kupić lub sprzedać jeden kontrakt terminowy na srebro za pośrednictwem giełdy Comex będzie musiał posiadać na swoim rachunku co najmniej 21,6 tys. USD depozytu zabezpieczającego. Dwa tygodnie temu do otwarcia takiej samej pozycji na rynku srebra wymagano od inwestorów niemal o połowę mniejszego depozytu (11,7 tys. USD). W ciągu kilku dni nie zmieniły się fundamenty przemawiające za atrakcyjnością tego metalu szlachetnego, natomiast jego cena spadła z najwyższego poziomu od 30 lat aż o 30 proc.

Łukasz Wróbel

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »