Reklama

Rynki czekają na Fed

Komunikat po posiedzeniu Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) opublikowany zostanie dopiero po 20 i po zamknięciu rynków europejskich. Co inwestorzy mają robić do tego czasu?

Często zdarza się, że przed ważnymi publikacjami rynki akcji są ospałe - czekają na nowy impuls, a inwestorzy nie chcą się wychylać przed szereg. Być może taką właśnie sesję zobaczymy dziś, o ile inne wydarzenia nie wytrącą rynków z letargu.

Azjatyckie rynki, dnia nie przespały, ale zakończyły go spadkami. Rynek mógł być lekko rozczarowany postawą Banku Japonii, który nie zdecydował się na żadne nowe kroki luzowania polityki pieniężnej, pomimo sygnałów gasnącego wzrostu gospodarczego i silnego - w ostatnich miesiącach - umocnienia jena, który dodatkowo ogranicza eksport. Co więcej, można spodziewać się, że jeśli Fed zdecyduje się na ilościowe łagodzenie polityki pieniężnej, jen będzie w dalszym ciągu umacniał się do dolara. Nikkei stracił dziś 0,2 proc.

Reklama

Dziś napłynęły także dane dotyczące chińskiej wymiany handlowej, gdzie nadwyżka obrotów wzrosła do poziomu najwyższego od 18 miesięcy. Eksport wzrósł o 38,1 proc., a import o 22,7 proc., zaś nadwyżka eksportu wyniosła 28,7 mld USD (170 proc. więcej niż przed rokiem). Wiadomość o słabnącej dynamice importu zmartwiła inwestorów, indeks giełdy w Szanghaju spadł o 2,3 proc. W Europie inwestorzy poznają inflację w Niemczech i dynamikę produkcji przemysłowej we Francji. W obu przypadkach tylko sensacyjne dane byłyby w stanie poruszyć rynkami na całym kontynencie. Później pozostanie nam już czekać na Fed, bo także dane z USA, które będą publikowane wcześniej, mają drugorzędne znaczenie. Czego możemy się więc spodziewać? Po umiarkowanie pozytywnym zakończeniu sesji w USA i silnych wzrostach wczoraj w Europie, inwestorzy będą zapewne chcieli odpocząć od dalszych zakupów - zwyżka trwa już dość długo, by obawiać się realizacji zysków. Mówiąc krótko - rynki w Europie mogą stanąć w miejscu. Warszawa nie powinna tu być wyjątkiem, o ile tylko PZU na to pozwoli. Wczoraj GPW pogrążona była w marazmie i tylko realizacja zysków na akcjach największego ubezpieczyciela w kraju, zepchnęła indeks wyraźnie poniżej kreski. Jeśli dziś podobnych incydentów nie zobaczymy, rynek także może utknąć. Warto jednak brać pod uwagę fakt, że inwestorzy mocno liczą na działania Fed i nawet jeśli decyzja o rozluźnianiu polityki pieniężnej zostanie podjęta, to jest ona przynajmniej częściowo wliczona w ceny akcji. Zatem mocniejsza korekta spadkowa - rozumiana jako realizacja zysków (po sprzedaży "faktów") lub wyraz rozczarowania decyzją Fed - od środy (lub nawet dziś) jest prawdopodobna.

KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ Emil Szweda, Open Finance

Dowiedz się więcej na temat: Michał Czekaj | Fed | inwestorzy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »