Reklama

Rynki czekają na nowe impulsy. Aż do środy

Bez wciąż nowych pozytywnych informacji wątpliwości co do trwałości przyszłego ożywienia gospodarczego szybko powracają. A korzystnych impulsów brakuje w ostatnich dniach.

Bez wciąż nowych pozytywnych informacji wątpliwości co do trwałości przyszłego ożywienia gospodarczego szybko powracają. A korzystnych impulsów brakuje w ostatnich dniach.

Wczoraj europejskie rynki ugięły się pod presją podaży wywołanej słabszymi niż oczekiwano wstępnymi odczytami PMI dla sektora usług i przemysłu. Jednak nie mógł to być wystarczający powód do sprzedaży akcji - są to wszak tylko wstępne odczyty, nawet ci z inwestorów, którzy w swoich decyzjach opierają się na PMI, wolą zapewne poczekać na pełne dane, które zostaną opublikowane na początku marca.

Po silnych zwyżkach z ostatnich tygodni i chyba aż nazbyt czytelnym dowodzie, że sprawa pomocy dla Grecji nie jest już w stanie wpłynąć na zachowania rynku w dłuższym niż kilka godzin terminie, inwestorzy potrzebują wciąż nowego paliwa, nowej motywacji do zakupów akcji. Im wyżej są indeksy (a w większości znajdowały się wczoraj rano na szczytach trendu) tym mocniejszy musi być impuls by skłonić inwestorów do zakupów, a odwieść od sprzedaży. Wczorajszy impuls, choć nie ma dużego kalibru, zadziałał odwrotnie.

Reklama

Również na Wall Street inwestorzy pasowali. Zapowiedź reformy podatkowej dla korporacji (obniżka podatku dochodowego z 35 do 28 proc. za cenę rezygnacji z ulg) okazała się bodźcem zbyt słabym, lub zbyt skomplikowanym, ponieważ trzeba szybko przeliczyć, która korporacja zyska na obniżce stopy podatku, a która straci na likwidacji ulg. Wynik sesji można uznać za neutralny.

W Azji wyniki notowań były mieszane dziś rano, ale z przewagą spadków. Nikkei zyskał 0,4 proc. (nawet pomimo blisko 7-proc. spadku notowań Mazdy po informacji o planach zwiększenia zadłużenia i emisji akcji), ale już Kospi spadł o 1 proc. prowadzony przez producentów elektroniki, z Samsungiem na czele, po publikacji słabych wyników Hewlett Packard. Na pół godziny przed końcem notowań Hang Seng tracił 0,8 proc., Shanghai Composite rósł o 0,2 proc.

W Europie może nas czekać powtórka wczorajszych notowań. Publikowane dane (IFO - nastroje w niemieckim biznesie, indeks nastrojów we Włoszech i sprzedaż detaliczna w Polsce) mogą okazać się ponownie zbyt słabym impulsem do zmiany nastawienia inwestorów (chyba, że okażą się słabe - wówczas obawy łatwo wezmą górę nad nadziejami). Sądzę, że inwestorzy czekają obecnie na środową aukcję długu ECB i zastanawiają się jaką kwotą bank centralny tym razem wspomoże europejski system finansowy i jaka część tej pomocy jest już w cenach akcji.

Warto przypomnieć, że to dzięki pomocy ECB udało się ustabilizować sytuację na europejskim rynku długi (poza Grecją rzecz jasna). Ale wczoraj rentowności obligacji Włoch i Portugalii ponownie poszły w górę. Rentowność portugalskich dwulatek skoczyła o 90 pkt bazowych, przekraczając 13,6 proc. Notowania portugalskich obligacji na pewno są w tej chwili jednym z czynników, które mogą decydować o nastrojach na rynkach akcji.

Emil Szweda

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance

Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »