Reklama

Rynki odbudowane. Możliwy silny wzrost na GPW

Większość kluczowych indeksów zdołała już niemal w całości odbudować straty wynikające z poniedziałkowego tąpnięcia. Spore zaległości ma WIG20, który dziś powinien zacząć je nadrabiać.

Większość kluczowych indeksów zdołała już niemal w całości odbudować straty wynikające z poniedziałkowego tąpnięcia. Spore zaległości ma WIG20, który dziś powinien zacząć je nadrabiać.

W środę giełdy europejskie stały się areną silnych zwyżek indeksów, na co nie mały wpływ wywarły kolejne publikacje wyników kwartalnych, w tym Apple'a (po wtorkowej sesji w USA). Dobre wyniki przekonały inwestorów, że choć budżety centralne mają swoje kłopoty, to niekoniecznie muszą je dzielić przedsiębiorstwa, których akcje mają w portfelu.

Co ważne, optymizm na rynkach nie ustąpił nawet w wówczas, gdy w USA opublikowano informację o spadku zamówień na dobra trwałe o 4,2 proc. (m/m), w czym największa zasługa mniejszego popytu na samochody, co dotąd było nieomylnym znakiem oszczędności wśród konsumentów. Inwestorzy na światowych rynkach mieli jednak nadzieję, że zaplanowana na wieczór publikacja po posiedzeniu FOMC, w jakiś sposób usprawiedliwi ich bycze podejście i ignorowanie słabszych danych. Fed zapewnił inwestorów po raz kolejny, że nie zmieni stóp procentowych do 2014 r., a w razie czego jest gotowy do kolejnych działań. Bank rezerw podniósł także prognozę wzrostu gospodarczego na ten rok (choć obniżył na lata kolejne). Wszystko to zostało oczywiście zinterpretowane na korzyść posiadaczy akcji i je kupujących, ponieważ z komunikatu wynika jednoznacznie, że Fed nie spodziewa się większych kłopotów w gospodarce, a jeśli one się pojawią, nie zawaha się przed kolejną interwencją. Inwestorom to się musiało podobać i S&P zyskał wczoraj 1,4 proc. wracając do poziomów z ubiegłego tygodnia. Z kolei w Europie indeksy bądź zbliżyły się do poziomów z piątku, bądź nawet je przekroczyły. W większości przypadków poniedziałkowe tąpnięcie zostało już zapomniane.

Reklama

Nastroje w Azji były jednak o wiele bardziej stonowane. Kospi tracił 0,1 proc. na kilka chwil przed końcem notowań i to mimo informacji o wzroście PKB o 0,9 proc. w relacji do IV kwartału ub.r. Nikkei także notowań straty w tej samej wysokości. W tym samym czasie Hang Seng zyskiwał 0,4 proc., a Shanghai Composite oscylował wokół zera.

Czwartek ma szansę przynieść kontynuację zwyżek, choć już nie tak silnych jak wczoraj. Wpływ na zachowanie inwestorów wywierać będą przede wszystkim publikacje raportów kwartalnych takich firm jak Bayer, Deutsche Bank, Unilever czy Exxon Mobil. Natomiast szansę na silny wzrost - na tle Europy - otrzyma dziś WIG20, który wczoraj po fatalnej końcówce ograniczył zwyżkę do 0,25 proc. Dziś od rana indeks powinien niwelować wczorajszą słabość i różnicę w zachowaniu swoim i giełd europejskich, co daje mu teoretycznie przynajmniej 1-proc. handicap. Nawet jeśli go nie wykorzysta w pełni, to powinien być indeksem wyróżniającym się na tle rynku Starego Kontynentu.

Emil Szweda

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance

Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.

Open Finance
Dowiedz się więcej na temat: WIG20 | giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »