Reklama

Seria gorszych prognoz gospodarczych

Niekorzystne szacunki Europejskiego Banku Centralnego dla gospodarki strefy euro na przyszły rok, ostrzeżenia Alana Greenspana, że amerykańska gospodarka nie będzie się rozwijać szybciej niż 2 proc. przez najbliższe lata i wreszcie dzisiejsza obniżka przez Bundesbank prognoz rozwoju niemieckiej gospodarki w 2013 r. potwierdzają, że w otoczeniu ekonomicznym w dalszym ciągu niewiele się zmienia.

Dotychczasowe oczekiwania okazują się po pewnym czasie wygórowane i trzeba je rewidować. Gospodarka naszego zachodniego sąsiada ma według tamtejszego banku centralnego rozwijać się w przyszłym roku w tempie 0,4 proc. wobec wcześniej przewidywanych 1,6 proc. Na IV kwartał tego roku prognozowany jest spadek PKB, a na pierwsze 3 miesiące przyszłego roku - stagnacja. Większe jest przy tym prawdopodobieństwo dalszych obniżek szacunków, niż ich podniesienia.

Reklama

Obok przewidywań na rok 2013 istotne są też opinie na temat procesów gospodarczych w kolejnym roku. I tu też widać sporą ostrożność. Bundesbank przewiduje wzrost gospodarki Niemiec o 1,9 proc. w 2014 r., a EBC zakłada wzrost gospodarki Eurolandu w tym czasie o 1 proc., co oznaczać będzie dalszą stagnację.

Choć to potencjalnie bardzo ważna wiadomość dla inwestorów giełdowych, osłabiająca atrakcyjność akcji i surowców, to zwłaszcza na giełdach nie robi to na razie większego wrażenia. Po wyraźnych wzrostach wczoraj, dziś zniżki są w przedpołudniowej części symboliczne. Mocniej te wiadomości odbijają się na kondycji euro, które w relacji do dolara spada do najniższego poziomu od 28 listopada, oraz surowców, które są na najniższych poziomach od połowy minionego miesiąca.

HOME BROKER ZWRACA UWAGĘ:

Obniżanie prognoz gospodarczych na 2013 r. i brak zapowiedzi mocnego odbicia w 2014 r. osłabiają atrakcyjność rynków akcji w długim terminie.

W USA od 2009 r. sprzedano 1,1 mln domów po cenie niższej niż wynosiła wartość kredytu, który właściciel miał do spłacenia.

Rynki nieruchomości

W III kwartale o 35 proc. podniosła się w USA liczba transakcji mieszkaniami, które sprzedawane są po cenach niższych od wysokości kredytu zaciągniętego na ich kupno. Od 2009 r. tego rodzaju transakcji było około 1,1 mln. Taki rodzaj sprzedaży oceniany jest lepiej niż przejęcie domu od niesolidnego dłużnika przez bank i późniejszą sprzedaż. Średnia cena w pierwszym przypadku sięgała w III kwartale 186 tys. USD, w drugim wynosiła niecałe 162 tys. USD. Różnica wynika między innymi z tego, że niezamieszkane domy tracą na wartości. W III kwartale w ponad 40 proc. transakcji mieszkaniowych stroną był bank albo osoba sprzedająca dom za cenę niższą od , który ma do spłacenia.

Ciekawostką na rynku nieruchomości w USA jest zakup przez szefa Goldman Sachs mieszkania w Nowym Jorku, które było wystawione na sprzedaż za 32,5 mln USD. Posesja ma 7 sypialni i 6 łazienek, własny kort tenisowy, ogród, basen. Szef Goldmana w 2011 r. zarobił 12,4 mln USD.

Zespół analiz

Dowiedz się więcej na temat: R. | seria | giełdy | serie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »