Reklama

Sesja jednej informacji

Raz na pewien czas na rynku zaobserwować można sesję zdominowaną przez czynniki lokalne, gdzie sytuacja w otoczeniu ma znaczenie pomniejsze. Dzisiejsze notowania przebiegały zgodnie z tym nieczęstym schematem, a informacją dnia były taśmowe rewelacje dotyczące rozmowy prezesa NBP z ministrem MSW.

Od kilku lat przy inwestowaniu w Polsce ryzyko polityczne nie jest specjalnie brane pod uwagę, gdyż rządy są stabilne a ewentualne afery mniej głośne niż miało to miejsce jeszcze przed kilku laty. Nie oznacza to jednak, że ryzyko to w pełni zostało wyeliminowane i dzisiejsza sesja dobrze o tym przypomniała.

Reklama

W czasie weekendu dowiedzieliśmy się bowiem o istnieniu nagrania rozmowy prezesa NBP z szefem MSW, na którym ten pierwszy miałaby wyrazić chęć poprowadzenia polityki sprzyjającej rządowi w zamian za zmianę na stanowisku ministra finansów. Taka rozmowa może stawiać pewne znaki zapytania co do pełnej niezależności banku centralnego, ale w istocie nie jest czymś nadzwyczajnym jak na światowe standardy, gdzie o pełne odpolitycznienie tej instytucji w praktyce jest bardzo trudno.

Jednak na Zachodzie tego typu konwersacje nie przeciekają do opinii publicznej, a u nas miało to miejsce i doprowadziło o poranku do pewnych perturbacji na rynku. Inwestorzy działali zgodnie ze starą zasadą pierwszeństwa sprzedaży nad analizą faktów czy ewentualnymi pytaniami. Stąd otwarcie było niskie, podobnie jak pierwsze takty notowań. Potem jednak doszło do stabilizacji i popołudniowej próby odrabiania strat.

Pomocą dla byków byłe dobre dane z USA o produkcji przemysłowej rosnącej nieco silniej od prognoz oraz słowa premiera na zorganizowanej o godz. 15:00 konferencji prasowej. Główny jej wydźwięk był taki, że nic strasznego się nie stało i dymisji, o których spekulowano o poranku, nie będzie. Wydaje się, że również prezes NBP po przeprosinach związanych z "męskim" językiem będzie mógł wrócić do bieżącej działalności, a wraz z tym rynek zacznie zapominać o całej sprawie, która okazać się może klasyczną burzą w szklance wody.

Ostatecznie wszystkich strat jednak odrobić się nie udało i główny indeks stracił na wartości 1 proc., ale wpływ na to miała również dywidenda ze strony Pekao, która dzisiaj odcięta zostało od kursu akcji tego banku.

Łukasz Bugaj

Dowiedz się więcej na temat: prezes NBP | giełdy | tym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »