Reklama

Sesja spod znaku siły GPW

Od wczoraj sentyment na rynku globalnym wyraźnie się zmienił. Sygnalizuje to słabość dolara, który dotychczas od wielu miesięcy był koronnym przykładem silnej waluty. Zmiana wokół amerykańskiej waluty wywołała serię reakcji cen innych klas aktywów, co ostatecznie bardzo pozytywnie wpłynęło na warszawski parkiet.

Ostatnie kwartały stały pod znakiem silniejszego dolara, który wspierany był oczekiwaniami na podwyżkę stóp w USA. Do jednej, w grudniu, nawet doszło i wszelkie komentarze wskazywały na cztery kolejne w tym roku. Ostatnie dni przyniosły jednak łagodną politykę ze strony innych banków centralnych oraz serię słabszych danych ze Stanów Zjednoczonych. Dzisiaj zresztą owa seria była kontynuowana. Otóż cotygodniowa ilość wniosków o zasiłek dla bezrobotnych już drugi tydzień z rzędu okazała się wyższa niż przed rokiem. To pierwsza tego typu sytuacja od trzech lat, która sugeruje, że dotychczas najsilniejszy element amerykańskiej gospodarki łapie zadyszkę. Więcej dowiemy się jutro wraz z comiesięcznym raportem z rynku pracy, ale już teraz można powiedzieć, że coraz trudniej będzie o kolejne podwyżki stóp procentowych. Ich potencjalny brak przekłada się na osłabienie dolara, a to w konsekwencji prowadzi do lepszego zachowania rynku surowców. Droższe surowce oraz łagodniejsza polityka pieniężna w USA to z kolei pozytywna wiadomość dla spektrum rynków wschodzących, do których Warszawa wciąż się zalicza. Tym samym uzyskujemy przyczynę dzisiejszego godnego podziwu zachowania GPW. Indeks WIG20 zyskał prawie 3 proc. i to w trudnym środowisku, gdyż europejskie parkiety bardzo opierały się przed wzrostami. Strefie euro zaczyna szkodzić silniejsze euro, które osłabić dzisiaj nie potrafił Mario Draghi ze swoim kolejnym z rzędu gołębim wystąpieniem.

Reklama

Lokalnie pozytywnie wyróżniały się akcje KGHM, dla którego wsparciem było zachowanie rynku surowców, mimo że trudno w obecnym środowisku uważać za zasadną przeprowadzoną wczoraj wieczorem wymianę zarządu. Dobrze radziły sobie również banki, z których dwa pochwaliły się dzisiaj lepszymi od oczekiwań wynikami. Mowa o mBanku oraz ING, gdzie akcje tego pierwszego najbardziej zyskiwały w całym sektorze i były drugie najlepsze w głównym indeksie. Nie widomo jak długo ta dobra passa się utrzyma, ale po dłuższej przerwie koniunktura na rynkach rozwijający się zaczyna nam sprzyjać. Trudno jednak odtrąbić pełen sukces, gdyż obroty wciąż nie wyróżniały się swoją skalą i ciężko jest mówić o zdecydowanie większym zainteresowaniu polskimi akcjami.

Łukasz Bugaj

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »