Reklama

Sesja uspokojenia

Po atrakcjach z końca minionego tygodnia, początek tego był na rynku spokojny i przyniósł zwyżki głównych indeksów. Wynikały one tylko i wyłącznie z chęci pewnego odreagowania słabego piątku, kiedy nieco na wyrost negatywnie zareagowano na decyzję FOMC o braku podwyżki kosztu pieniądza w USA.

Można powiedzieć, że większość po raz kolejny nie miała racji, gdyż pozostawienie stóp na niezmienionym poziomie zamiast być pozytywem dla inwestorów, okazało się informacją negatywną. Nie pomógł nawet relatywnie gołębi komunikat, przynajmniej w stosunku do tego, czego można było racjonalnie oczekiwać w oparciu o wcześniej budowany przekaz przez członków monetarnego gremium.

Reklama

Rynek nie został bowiem pozbawiony niepewności, na którą niejako z założenia reaguje negatywnie. Z drugiej strony zwrócono uwagę na przyczynę braku podwyżki, czyli obserwowane zawirowania na światowych rynkach i ryzyko spowolnienia wzrostu gospodarczego. W ostatnim czasie indeksy stały się bardzo wyczulone na wszelkie przesłanki odnoszące się do globalnych perspektyw gospodarczych.

Dlatego kolejnym ważnym dniem może okazać się środa, kiedy poznamy wstępne odczyty wskaźników PMI dla głównych gospodarek świata. Do tego czasu może być względnie spokojnie i tak było właśnie dzisiaj. Jedynym wstrząsem był potężny spadek ceny akcji Volkswagena po tym jak koncern przyznał się do manipulowania wynikami kontroli spalin w sprzedawanych w USA samochodach z silnikami Diesla. Zniżkowały również ceny akcji innych producentów aut, co sprawiło, że niemiecki DAX wyróżniał się dzisiaj słabością na tle europejskich parkietów.

Tymczasem w Warszawie dominowały wzrosty, ale skromne w swojej skali. Notowania charakteryzowały się niewielką zmiennością oraz aktywnością. Było to tradycyjne uspokojenie po większych ruchach z czwartku i piątku. W szerszym kontekście stwierdzić należy, że kwotowania cały czas znajdują się w ramach konsolidacji pomiędzy poziomami 2150 pkt. a 2200 pkt. i zarówno byki w czwartek, jak i niedźwiedzie w piątek nie osiągnęły sukcesu.

Rynek czekać może na kolejny impuls, którego dzisiaj zabrakło. Z pewnością nie były nim wyniki wyborów w Grecji, które wiele nie zmieniły. Syriza pozostanie przy władzy, ale już bez ultraradykałów niegodzących się na porozumienie z Komisją Europejską. Rynek w Atenach na ten wynik reagował lekkim spadkiem, który podobnie jak dzisiejsze wymiany w całej Europie i Warszawie niewiele nowego wnosiły do obrazu rynku w szerszej perspektywie.

Łukasz Bugaj

Dowiedz się więcej na temat: giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »