Reklama

Sesja z polityką w tle

Wraz ze zbliżającym się wielkimi krokami jutrzejszym raportem z amerykańskiego rynku pracy nerwowość na parkietach wzrasta. Nawet GPW, które w ostatnim czasie zachowywała stoicki spokój, dzisiaj już poddała się nerwowej atmosferze, a swój udział miała w tym polityka. Do południa na rynku niewiele się działo.

Jedynym wyróżnieniem był nadal słaby rynek długu jako konsekwencja wczorajszej konferencji po posiedzeniu RPP. Handel na giełdzie i złotym przebiegał na poziomach zbliżonych do wczorajszego zamknięcia. Jedynie spółki energetyczne wykazywały lekką słabość po tym jak się okazało, że Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził obniżkę cen energii elektrycznej sprzedawanej przez Tauron gospodarstwom domowych od 1 lipca o średnio 4,55 proc. Podobny ruch spodziewany jest przez inne spółki sektora, co nie pozostawało bez negatywnego wpływu na ich wyceny.

Okazało się jednak, że było to zaledwie preludium do poważnych kłopotów akcjonariuszy największej spółki energetycznej, czyli PGE. Wczesnym popołudniem premier bowiem zapowiedział na konferencji IPO Summit, że wskrzeszony został projekt rozbudowany elektrowni w Opolu. Minister Skarbu potem doprecyzował, że jego resort rozmawia z PGE na temat możliwości sfinansowania i obniżenia kosztów rozbudowy wspomnianej elektrowni.

Reklama

Nie przeszkodziło to przecenie walorów energetycznego potentata, które ostatecznie handel zakończyły stratą o niemalże 5 proc. Na drugim biegunie znaleźli się wykonawcy inwestycji na czele z Rafako, którego akcje zyskały ponad 18 proc. Opole przyciągało uwagę inwestorów od dawna i zapewne dzisiejsze zdawkowe informacje nie kończą spekulacji o ostatecznym kształcie inwestycji oraz jej wsparciu ze strony państwa.

Na arenie globalnej istotna była dzisiaj konferencja po posiedzenie EBC, która rozpoczęła się w tym samym momencie, kiedy opublikowane zostały dane z USA. Publikacja cotygodniowej ilości nowych wniosków dla bezrobotnych praktycznie idealnie wpisała się w oczekiwania i nie miała większego wpływu na handel.

Mario Draghi z kolei również nie powiedział nic rewolucyjnego, ale skrzętnie w swoim komunikacie nie zamieścił wzmianki o ujemnej stopie depozytowej, co odczytane zostało jako zaostrzenie stanowiska wobec łagodniejszego tonu prezentowanego wcześniej. Waluta wspólnotowa na fali tej interpretacji umocniła się do najwyższych poziomów od miesiąca. Giełdy jednak już taką postawą EBC nie były zachwycone, gdyż zmniejszający się bilans banku w rezultacie spłat przez banki pożyczek LTRO w praktyce oznacza coraz gorsze warunki płynnościowe systemu.

Dodatkowo obniżone zostały prognozy wzrostu na obecny rok do spadku PKB o 0,6 proc. wobec prezentowanej w marcu centralnej tendencji na poziomie -0,5 proc. Na dodatek dynamicznie zaczęła tracić giełda w Stambule, co również psuć mogło nastroje. Ostatecznie indeks WIG20 dzień zamknął zniżką o 0,6 proc., co i tak wynikiem złym nie jest, szczególnie na tle silnie słabnącego w tym samym czasie złotego. Wydaje się jednak, że łagodna korekta ostatnich zwyżek może nieco zwiększyć swoją dynamikę, a sprzyjać temu mogą jutrzejsze ważne dane.

Łukasz Bugaj

Dowiedz się więcej na temat: tym | stoicki spokój | giełdy | ze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »