Reklama

Shopping na GPW trwa. Zagranica kupuje akcje

Inwestorzy weszli w nowy rok w szampańskich nastrojach. W przypadku indeksu WIG20, który na warszawskiej giełdzie grupuje dwadzieścia największych spółek, możemy mówić o hossie. Od dołka w lipcu 2016 roku WIG20 wzrósł już o ok. 20%. Duża w tym zasługa inwestorów zagranicznych, którzy po wielomiesięcznej nieobecności rozpoczęli szturm na warszawską giełdę. Tradycyjnie kupują akcje największych spółek - banków, a także PKN Orlen i KGHM uważa Ryszard Rusak, dyrektor inwestycyjny ds. akcji Union Investment TFI.

Na warszawskiej giełdzie panuje regularna hossa. Co do tego nie trzeba już przekonywać nikogo... poza inwestorami indywidualnymi. Jak wyliczyły Analizy Online, bilans wpłat i wypłat do funduszy akcji polskich w 2016 roku był ujemny i wyniósł -1,3 mld zł.

To kolejny rok z rzędu, w którym przeważały umorzenia. Tym razem jednak inwestorzy wycofywali kapitał głównie z powodów emocjonalnych. Od wielu miesięcy na GPW panuje dobra koniunktura, a fundusze akcyjne mogą pochwalić się wysokimi wynikami inwestycyjnymi. W 2016 roku WIG wzrósł o 11%, a w grupie akcji polskich uniwersalnych aż 22 fundusze wypracowały dwucyfrowe stopy zwrotu.

Reklama

Wyniki podziałały na wyobraźnię

Po strukturze napływów w styczniu widzimy, że dwucyfrowe zyski osiągnięte w 2016 roku podziałały na wyobraźnię kolejnych inwestorów i zachęciły ich do ulokowania środków w funduszach akcji. Wiele osób zapyta: czy to dobry moment na inwestowanie w polskie akcje?

Spójrzmy przykładowo na indeks mWIG40, który w 2016 roku wzrósł aż o 18% i w tym roku o kolejne 10%.Taki dynamiczny ruch może budzić wśród inwestorów pewne obawy. Warto jednak zauważyć dwie rzeczy.

W "euforycznych" latach 2006-2007 roku indeks mWIG40 rósł zdecydowanie szybciej niż obecnie. Co więcej, do wyrównania rekordu ostatniej hossy indeksowi średnich spółek wciąż brakuje jeszcze ponad 20%. A przecież nie ma przeszkód, żeby na fali obecnej hossy mWIG40 osiągnął nowe szczyty.

Hossa jeszcze potrwa

Oczekujemy, że 2017 rok będzie dobry dla polskich funduszy akcyjnych. Spodziewamy się, że nasze fundusze akcyjne przyniosą stopę zwrotu ok. 10-12%. Kapitał zagraniczny szerokim strumieniem powraca na warszawską giełdę, a duzi inwestorzy, którzy dotąd grali na spadki cen akcji, odkupują akcje wcześniej na krótko sprzedane.

Bardziej ryzykownym inwestycjom sprzyja też ocieplenie nastrojów na światowych giełdach. Uważamy więc, że inwestorzy nastawieni na większe zyski powinni przenieść część kapitału do funduszy akcji, a nadarzające się korekty potraktować jako okazję do zakupów.

Skąd takie zainteresowanie inwestorów zagranicznych akurat tymi spółkami? To efekt globalnego trendu. Inwestorzy giełdowi rozgrywają obecnie scenariusz, w którym surowce nadal drożeją, inflacja rośnie, a bank centralny USA kontynuuje cykl podwyżek stóp procentowych. Wzrost cen surowców energetycznych (ropa naftowa, gaz, węgiel) oraz metali przemysłowych to dobra wiadomość dla spółek, których zyski są od nich uzależnione. Perspektywa podwyżek stóp procentowych to z kolei dobra wiadomość dla banków. Te zaś mają silną reprezentację w WIG20.

Czy potencjał "maluchów" się wyczerpał?

Podczas gdy duże spółki błyszczą, wzrosty w segmencie małych i średnich spółek wyhamowały. Gorzej zachowuje się szczególnie indeks giełdowych "maluchów" - sWIG80. To ewenement, ponieważ w ostatnich latach styczeń był bardzo udanym miesiącem dla mniejszych spółek. Nie oznacza to, że potencjał "misiów" się wyczerpał. Oczekujemy jednak, że w tym roku prosta gra - duże spółki versus małe i średnie spółki - nie będzie już tak dochodowa. W celu uzyskania jak najwyższych stóp zwrotu konieczne będzie poszerzenie spektrum inwestycyjnego do szerokiego rynku, tj. indeksu WIG.

Jaką strategię przyjąć, lokując kapitał w funduszach akcji polskich?

Prognozujemy, że w krótkim terminie duże spółki pozostaną silniejsze względem mniejszych. To będzie sprzyjało funduszom akcji, które inwestują część portfela w spółki z WIG20 lub funduszom aktywnie zarządzanym, które w okresie lepszej koniunktury mogą przeważać akcje największych spółek.

W dalszej części roku sytuacja może być mniej klarowna. Wówczas możliwość selekcji przez fundusz dużych i małych spółek jeszcze bardziej zyska na znaczeniu. Mimo to uważamy, że będzie to dobry rok dla akcji.

Oczekujemy, że fundusze akcji polskich - uniwersalne, ale także małych i średnich spółek - zyskają nawet 10-12%.

.....................

Czy decyzje Moody's i Fitch wpłyną w najbliższych miesiącach na polskie obligacje skarbowe? Jeśli tak, to w minimalnym stopniu. Dużo ważniejsza będzie dynamika wzrostu inflacji w Polsce. Najbardziej prawdopodobne jest to, że już w okolicach marca inflacja przekroczy 1,5%, a następnie się ustabilizuje. W takim scenariuszu na koniec 2017 roku rentowność 10-letnich obligacji polskich nie powinna wzrosnąć bardziej niż do ok. 4,0%.W międzyczasie natomiast spodziewamy się okresowych spadków rentowności, na których da się zarobić.

Wróćmy do ratingu. Dlaczego utrzymanie oceny przez agencje Moody's i Fitch jest, naszym zdaniem, uzasadnione?

"Wykonanie budżetu: W 2016 roku wykonanie budżetu państwa okazało się bardzo dobre - dużo lepsze od planu zakładanego przez rząd. Deficyt budżetowy w relacji do PKB udało się utrzymać na poziomie ok. 2% (dla państw Unii Europejskiej dopuszczalny limit wynosi 3% PKB). To efekt lepszej ściągalności podatków, aukcji częstotliwości telefonii komórkowej oraz przesuniętych wpływów budżetowych z 2015 roku.

Kluczowe jest to, czy w 2017 roku deficyt finansów publicznych przekroczy 3%. Na plus dla budżetu państwa przemawia rosnąca inflacja, która zwiększy jego przychody. Pewien problem może natomiast stanowić niższa od zakładanej przez rząd dynamika wzrostu PKB.

"Wzrost gospodarczy: Obie agencje ratingowe (i nie tylko one) obniżyły prognozy wzrostu PKB w Polsce na ten rok. Również naszym zdaniem 2017 rok będzie pod pewnymi względami trudny dla polskiej gospodarki. Oczekujemy jednak, że wzrost gospodarczy zrównoważą niskie stopy procentowe oraz słabszy złoty. W drugim półroczu powinny też przyspieszyć inwestycje (m.in. ze środków unijnych). Naszym zdaniem, w 2017 roku PKB Polski wzrośnie maksymalnie o 3%.

"Popyt na obligacje: Przy wystawianiu ocen agencje ratingowe biorą pod uwagę kondycję finansową państwa i jego zdolność do realizacji zobowiązań w dłuższym okresie. Na korzyść Polski przemawia to, że część potrzeb pożyczkowych na ten rok została już sfinansowana. O ile rentowności obligacji na świecie (np. niemieckich bundów) gwałtownie nie wzrosną, popyt na polskie obligacje powinien się utrzymać.

"Ryzyko dla budżetu to program 500+: Według założeń do budżetu, w 2017 roku koszt programu "Rodzina 500 plus" zwiększy się do 23 mld zł, co stanowi w przybliżeniu 1,2% PKB. Tak naprawdę kluczowe będzie jednak to, czy program zostanie przedłużony. A jeśli tak, to w jakiej formie.

Dariusz Lasek, dyrektor inwestycyjny ds. papierów dłużnych Union Investment TFI

Sprawdź: PROGRAM PIT 2016

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »