Reklama

Silne spadki na giełdach

Wczorajsza sesja na Wall Street przyniosła silną wyprzedaż akcji. Amerykańskie giełdy odnotowały największą zniżkę w tym roku. Indeks Dow Jones spadł o 2,61%, S&P 500 o 3,11%, a technologiczny Nasdaq stracił 2,99%. Tak silny ruch spadkowy zrodził obawy, że może to być początek głębszych i bardziej długotrwałych spadków na rynkach kapitałowych.

Podczas wczorajszej sesji globalny sentyment inwestycyjny został pogorszony przez rosnące obawy o kondycję finansową Portugalii, Hiszpanii oraz Grecji i o ich zdolność do samodzielnego opanowania sytuacji. Jednak pewną ironią wydaję się próba tłumaczenia zniżki amerykańskich indeksów poprzez dyskontowanie przez nie problemów finansowych krajów europejskich, podczas gdy stan zadłużenia USA także nie napawa optymizmem.

Reklama

W efekcie pogarszającego się sentymentu inwestycyjnego obserwować można było dalszą zniżkę notowań eurodolara oraz spadek ceny ropy naftowej w okolice poziomu 72 USD za baryłkę. Spośród amerykańskich spółek najsilniej na wartości traciły walory banków m.in. Citigroup (-5,64%), JP Morgan (-4,82%), a także Goldman Sachs (-4,17%). Dziś kluczowym wydarzeniem będzie publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy, która powinna rozstrzygnąć w którą stronę ostatecznie podąży rynek.

Silna przecena na Wall Street uderzyła dziś także w rynki azjatyckie, gdzie także obserwować można było znaczące spadki. Tokijski indeks Nikkei 225 spadł o 2,89%, a na rynku widoczny jest zdecydowany spadek apetytu na bardziej ryzykowne inwestycje. Notowania banków pociągnęły w dół giełdę koreańska, a indeks KOSPI stracił 3,05%.

Negatywne nastroje na światowych rynkach widoczne są także na dzisiejszej sesji europejskiej. Indeksy giełd Starego Kontynentu silnie zniżkują. Najbardziej na wartości tracą banki oraz spółki energetyczne i wydobywcze. Wszyscy niecierpliwie czekają na dane z rynku pracy USA. W sytuacji gorszej od oczekiwań publikacji i tak już silna przecena zostanie spotęgowana, jednak biorąc pod uwagę powszechne obawy o ten odczyt liczyć można na to, że większość i tym razem się pomyli, a dane pozytywnie zaskoczą rynek.

Michał Fronc

Dowiedz się więcej na temat: tym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »