Reklama

Silniejsza GPW

Po wczorajszym nieco gorszym zachowaniu GPW wobec otoczenia, dzisiaj przyszedł czas na kolejne pozytywne zaskoczenie. Główny indeks praktycznie nie zmienił swojej wartości, mimo że w Europie dominowały spadki i to niemałe.

Od pewnego czasu uwaga inwestorów skoncentrowana jest na europejskich bankach i dzisiaj nie było inaczej. Po opublikowaniu wyników mocno zniżkowały akcje Societe Generale. To była już kolejna instytucja, której rezultaty nie przypadły do gustu inwestorom. Można powiedzieć, że jest to ostatnia prawdziwa europejska plaga.

Reklama

W konsekwencji akcje banków po raz kolejny wyróżniały się negatywnie i spychały główne indeksy na południe. Nastrojom nie pomagało wczorajsze wystąpienie Janet Yellen, która przedstawiła półroczny raport nt. polityki monetarnej przed komisją Izby Reprezentantów. Nie zawarła w nim żadnych nowych informacji poza tym co komunikowała już wcześniej. Rezerwa Federalna dalej stoi na stanowisku potrzeby stopniowej podwyżki stóp procentowych, choć tempo zmian będzie uzależnione od napływających informacji.

Te ostatnio nie były najlepsze, ale Fed wciąż liczy, że dobre zachowanie rynku pracy będzie pozytywnie przekładało się na konsumpcję oraz wzrost gospodarczy w USA. Biorąc pod uwagę zachowanie rynku, można powiedzieć, że szefowa amerykańskiego banku centralnego nieco oderwała się od rzeczywistości. Obserwując bowiem największe wypłaszczenie krzywej rentowności obligacji od 2007 roku, bardziej skłaniać się powinno do scenariusza możliwej recesji niż boomu gospodarczego.

Ponadto Janet Yellen wciąż główne zagrożenie widzi w spowalniających Chinach, podczas gdy uwaga inwestorów już od pewnego czasu przesunęła się na problem banków i mowa tutaj nie tylko o europejskich instytucjach, choć te znalazły się pod szczególną presją.

W tym trudnym środowisku początkowe zachowanie warszawskiego parkietu nawiązywało do zniżek obserwowanych w otoczeniu. Straty jednak były zdecydowanie mniejsze, gdyż nie przekraczały 1,5 proc. Ponadto po południu ich skala zaczęła się zmniejszać, by ostateczne zamknięcie jedynie kosmetycznie odbiegało od wczorajszego fixingu. Tym samym po wczorajszej słabości, dzisiaj czas przyszedł na kolejny pokaz siły lokalnego parkietu.

Łukasz Bugaj

Dowiedz się więcej na temat: giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »