Reklama

Słaby początek, ale już zupełnie inna końcówka

Za istotne wydarzenie ostatnich odsłon można uznać kolejny test strefy oporu fibo: 1842-1853 pkt, i tak naprawdę kolejne potknięcie byków w tym rejonie.

Kupującym jak wiadomo nie udało się w miniony wtorek sforsować wymienionego klastra podażowego,  ale z drugiej strony niedźwiedzie również jak na razie nie wykorzystują do końca swojej szansy. Zainicjowany ruch kontrujący wytracił bowiem impet (to już bezpośrednie nawiązanie do przebiegu wczorajszej sesji) w okolicy pierwszego, liczącego się wsparcia technicznego: 1729-1739 pkt. 

Reklama

Tak jak wielokrotnie sugerowałem w opracowaniach, wymieniony zakres posiada bardzo charakterystyczne wzmocnienie w postaci median line (wykres w skali 60 minutowej) i przebiegającej w pobliżu wewnętrznej linii trendu (to z kolei widać dobrze na załączonej grafice). Trwałe wybicie tak skonstruowanego wsparcia przemawiałoby na korzyść niedźwiedzi, tworząc grunt dla dalszych działań podażowych.

Starając się w obiektywny sposób podejść do oceny bieżącej sytuacji technicznej wykresu można stwierdzić, że właśnie obszar fibo: 1729-1739 pkt określa przestrzeń dla dopuszczalnego, w ramach aktualnej tendencji wzrostowej, ruchu kontrującego. Z pogorszeniem się wizerunku technicznego wykresu mielibyśmy zatem do czynienia w momencie trwałego przełamania w/w zapory popytowej,  co jednak w konsekwencji mogłoby doprowadzić do uformowania się na wykresie pro-wzrostowego układu ABCD (między innymi wspominałem o tej kwestii we wczorajszym materialne wideo; jest dostępny na naszym kanale YouTube).  

Na razie zatem przewagę niezmiennie zachowuje obóz byków, choć o jej utrwaleniu moglibyśmy mówić dopiero z chwilą sforsowania ewidentnie respektowanego obecnie średnioterminowego oporu: 1842-1853 pkt. Warto w tym kontekście przypomnieć, że rolę bazowego elementu konstrukcyjnego pełni tutaj zniesienie 61.8% podfali spadkowej, zapoczątkowanej 7 listopada 2019 roku (czerwona, przerywana linia). 

Tymczasem po wczorajszym naruszeniu intradayowego wsparcia: 1772-1777 pkt (przedpołudniowa faza handlu wypadła po myśli sprzedających), kontrakty powróciły ostatecznie ponad wskazany zakres cenowy, co w jakimś stopniu anulowało wygenerowany wcześniej sygnał słabości. Z kolei w końcówce sesji popyt podjął aktywne działania odwetowe, tak więc przebieg czwartkowego handlu nie tworzy podstaw do formułowania jakichś konkretnych, negatywnych wniosków. Faktem pozostaje bowiem to, że w rejonie eksponowanego przed momentem wsparcia: 1729-1739 pkt strona popytowa wykazuje się niezmiennie sporą determinacją. Problematyczną kwestią pozostaje jedynie wyraźna niemoc byków w znanym nam już dobrze korytarzu fibo: 1842-1843 pkt.        

Paweł Danielewicz

Dowiedz się więcej na temat: kontrakty terminowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »