Reklama

Spadek realnego funduszu płac w lutym?

Giełdowy tydzień zaczął się w taki sposób, jak można było z największym prawdopodobieństwem zakładać.

Rynek poszedł trochę w dół, ale nie na tle, by zmienić układ sił na parkiecie. Trzeba tu jednak przypomnieć, że w trendzie wzrostowym, w jakim krótkoterminowo jest indeks WIG (w dłuższym okresie dominuje tendencja boczna), istotne jest nie to, czy dochodzi do odbicia od oporu, ale czy zostaje przełamane wsparcie. Do oporów przywiązujemy większe znaczenie w trendach bocznych i spadkowych.

Jesteśmy zatem w specyficznej sytuacji, gdzie krótkoterminowi inwestorzy mają powody, by kupować akcje podczas korekt zniżkowych w nadziei na kontynuację ruchu w górę, a średnioterminowi ? pozbywać się walorów w obawie przed pozostaniem w trendzie bocznym, co oznaczałoby odbicie od tegorocznego maksimum. Starcie pomiędzy tymi grypami inwestorów znajduje odzwierciedlenie w wysokich obrotach na dwóch ostatnich sesjach. Zapewne zajmie trochę czasu zanim nastąpi w tym względzie rozstrzygnięcie.

Reklama

Bez większego echa przeszło ostrzeżenie agencji Moody?s przed obniżką ratingów dla USA i Wielkiej Brytanii. Można odnieść wrażenie, że inwestorzy nie biorą takiej perspektywy na poważnie. Trzeba jednak pamiętać, że zmieniałaby ona znacząco układ sił na rynkach finansowych.

Spadek lutowej inflacji do 2,9% w naszym kraju będzie istotnym tłem dla dzisiejszej publikacji danych o lutowych zatrudnieniu i płacach. Jeśli prognozy w tym względzie sprawdzą się, to fundusz płac realnie spadnie.

ZWRÓĆ UWAGĘ:

Różnica między lutową inflacją i prognozami wynikała ze zmiany struktury koszyka dóbr konsumpcyjnych

Niskie oceny aktywności na rynku pierwotnym nieruchomości w USA nie pozwalają spodziewać się pozytywnych wiadomości po dzisiejszych danych o liczbie rozpoczętych budów i wydanych pozwoleń na budowę

Czy Rezerwa Federalna utrzyma w komentarzu do dzisiejszej decyzji zapewnienie o utrzymaniu stóp procentowych na niskim poziomie przez dłuższy czas

Rynki nieruchomości

Mocnym rozczarowaniem okazał się marcowy indeks aktywności na amerykańskim rynku nieruchomości. Choć spodziewano się jego utrzymania na poziomie 17 pkt, to obniżył się do 15 pkt. To pokazuje, jak trudno przychodzi ożywienie w segmencie mieszkaniowym rynku nieruchomości. Wynik poniżej 50 pkt oznacza, że ankietowani oceniają warunki na rynku jako słabe. 15 pkt to średni poziom indeksu z 2009 r., który był przecież bardzo trudny dla rynku nieruchomości w USA. Na marcowy wynik złożył się spadek wszystkich trzech składowych: bieżącej sprzedaży domów na rynku pierwotnym, oczekiwanej sprzedaży w perspektywie kolejnych 6 miesięcy oraz ocen ilości kupujących (tu wynik był najsłabszy od roku).

W Kanadzie w lutym sprzedaż domów na rynku wtórnym spadła 2. kolejny miesiąc. Ceny były przy tym o 18% wyższe niż rok wcześniej. Obecna podaż jest wystarczająca do pokrycia 4,7 miesięcy sprzedaży. Liczba rozpoczętych budów w tym kraju w lutym była najwyższa od października 2008 r.

Katarzyna Siwek

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »