Reklama

Spadki cen cynku

Umacniający się dolar, a także pogorszenie się sentymentów wśród inwestorów, sprowadził cenę cynku do poziomów z końca listopada 2009 roku, w okolice 2170 dolarów za tonę. Gorsze nastroje pogłębione zostały poprzez słabe dane z amerykańskiego rynku nieruchomości.

Sprzedaż domów na rynku wtórnym wzrosła tylko o 5,45 mln, przy przewidywaniach na poziomie 5,9 mln; sprzedaż nowych domów o 342 tys. (prognoza mówiła o wzroście na poziomie 370 tys.). Niepokoją również doniesienia z Chin, które pokazują, że będą zwiększane bankowe restrykcji przy przydzielaniu kredytów, gdyż jest obawa wybuchu bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości.

Technicznie doszło do przełamania linii trendu wzrostowego, co dało sygnał sprzedaży. Ceny cynku spadły do 2141 dolarów, skąd nastąpiło nieznaczne odbicie. Ważnym wsparciem będzie poziom 2080 dolarów, oraz linia trendu długoterminowego, która przebiega teraz przy cenie 2040 dolarów.

Reklama

Oporem będzie poziom 2340 dolarów, co wynika z historycznego szczytu oraz z końca luki spadkowej. Gorsze dane są przesłanką dla inwestorów, że ożywienie w budownictwie może być wolniejsze niż wcześniej oczekiwano, a to rodzi obawy, że spadnie wielkość zamówień na metale, w tym cynk. Sentyment mogłyby poprawić dobre dane na temat amerykańskiego PKB, które publikowane będą w piątek oraz przyszłotygodniowe publikacje danych z rynku nieruchomości. Także osłabienie dolara mogłoby być argumentem za wzrostami cen, ale jak na razie nic na to nie wskazuje.

Anna Lachowiecka

Sprawdź bieżące notowania cynku na naszych stronach

Dowiedz się więcej na temat: nieruchomości | cynk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »