Reklama

Spadki na Wall Street, S&P 500 w dół po raz pierwszy od sześciu dni

​Wtorkowa sesja na Wall Street przyniosła spadki, podobnie jak notowania na europejskich parkietach. Inwestorzy analizują najnowsze przypadki koronawirusa w USA oraz dane i prognozy gospodarcze. Indeks S&P 500 spadł pierwszy raz od sześciu dni.

Dow Jones Industrial na zamknięciu spadł 397 punktów, czyli 1,51 proc. i wyniósł 25.890,18 pkt.

S&P 500 zniżkował 1,08 proc. i wyniósł 3.145,32 pkt.

Nasdaq Comp. poszedł w dół 0,86 proc., do 10.343,89 pkt.

"W tym momencie trudno powiedzieć czy wcześniejszym wzrostom na giełdach towarzyszy prawdziwy apetyt na ryzyko, czy jest to po prostu inflacja cen akcji w związku z ogromną interwencją Rezerwy Federalnej" - powiedziała Ipek Ozkardeskaya, starszy analityk w Swissquote Bank.

"Chociaż oczekujemy ciągłej zmienności, uważamy, że istnieją podstawy do optymizmu, że gospodarki i rynki mogą przetrwać ostatnie przyspieszenie w zakresie infekcji. Istnieją oznaki, że systemy opieki zdrowotnej radzą sobie lepiej z COVID-19, zmniejszając potrzebę ograniczenia swobody przemieszczania się. Dane gospodarcze nadal wskazują na odporność" - powiedział Mark Haefele, dyrektor ds. inwestycji w UBS.

Reklama

Akcje Novavax rosły 38 proc. Firma farmaceutyczna otrzymała 1,6 mld USD finansowania na produkcję szczepionki przeciw koronawirusowi NVX-CoV2373.

Regeneron Pharmaceuticals zyskał 1,5 proc. Spółka podała, że otrzymała 450 mln USD na opracowanie leku opartego na przeciwciałach na koronawirusa, którego pierwsze dawki mogą pojawić się już pod koniec lata.

Akcje Nvidia zwyżkowały 2 proc. po tym, jak Bank of America Securities podniósł cenę docelową dla akcji spółki do 460 USD z 420 USD.

Właściciel popularnej na świecie aplikacji TikTok poinformował we wtorek, że zaprzestanie działalności w Hongkongu z powodu zakrojonego na szeroką skalę prawa o bezpieczeństwie państwowym. Prawo zostało w zeszłym tygodniu narzucone Hongkongowi przez Pekin.

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo powiedział w poniedziałek wieczorem, że Stany Zjednoczone "oczywiście rozważają" zakazanie chińskich aplikacji społecznościowych, w tym TikToka. "Nie chcę uprzedzać (ewentualnej decyzji) prezydenta (Donalda Trumpa), ale przyglądamy się temu" - powiedział Pompeo w wywiadzie dla Fox News.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »