Reklama

Spadkowa seria powstrzymana

Piątek przyniósł wytchnienie po kilku dniach spadku. Trudno mówić o trwałym przezwyciężeniu złych nastrojów. Niepokój związany ze stanem globalnej gospodarki i europejskim kryzysem wciąż jest obecny.

Główne indeksy warszawskiej giełdy rozpoczęły piątkową sesję od zwyżek po 0,5-0,6 proc. Korzystając z poprawy nastrojów na europejskich parkietach, byki szybko poszły za ciosem. Jeszcze przed południem WIG20 dotarł do 2182 punktów, zyskując 1,3 proc. Po chwilowym osłabieniu, skutecznie utrzymywały wcześniejsze zdobycze.

Reklama

W gronie naszych największych spółek trudno było dostrzec spadkowiczów. Przez moment pod kresą znajdowały się jedynie akcje GTC i PGNiG. Po ponad 3 proc. w górę szły papiery Telekomunikacji Polskiej, Kernela i Synthosu, po ponad 2 proc. rosły walory Bogdanki, Lotosu i PGE. Po południu taniały akcje KGHM i PKN Orlen.

Inwestorzy najwyraźniej zniecierpliwieni kilkudniowym okresem spadków, postanowili przystąpić do odrabiania strat. Sprowokowała ich niezbyt wielka determinacja niedźwiedzi, które nie były w stanie przypieczętować swej przewagi poważniejszą przeceną akcji. Odreagowanie przyszło w zdawałoby się niezbyt korzystnym momencie. Do serii złych informacji gospodarczych ze strefy euro i Stanów Zjednoczonych, w piątek doszły też nienajlepsze wieści z Azji. Tempo wzrostu gospodarczego Chin w drugim kwartale wyniosło 7,6 proc., było więc najniższe od trzech lat, a spadkowa tendencja w tym zakresie jest widoczna od sześciu kolejnych kwartałów. Niewielkim pocieszeniem może być jedynie to, że tempo wzrostu PKB okazało się zgodne z oczekiwaniami. To jednak do nadmiernego optymizmu raczej nie uprawnia. Prawdopodobnie inwestorzy liczą, że chińskie władze przystąpią do zapowiadanego stymulowania tamtejszej gospodarki.

To wystarczyło do poprawy nastrojów na rynkach. Indeksy w Paryżu i Frankfurcie rosły na otwarciu po 0,4-0,5 proc., a w ciągu dnia skala zwyżki nieco się zwiększyła. Po południu DAX szedł w górę o ponad 1 proc.

Po obniżeniu przez Moody's ratingu włoskich obligacji, o kilka dziesiątych procent zniżkował indeks w Mediolanie. W Madrycie spadek także sięgał wczesnym popołudniem 0,5-0,6 proc., po informacji, że hiszpańskie banki w czerwcu skorzystały z rekordowo wysokiej kwoty pożyczek z Europejskiego Banku Centralnego, sięgającej 365 mld euro.

Po południu zapał byków zaczął słabnąć. Najbardziej było to widoczne w Paryżu, gdzie CAC40 zyskiwał już tylko 0,2 proc. Dobre nastroje powróciły jednak po rozpoczęciu handlu na Wall Street zwyżką wskaźników o 0,3 proc., z wyraźną tendencją powiększania jej skali.

Biznes INTERIA.PL na Facebooku. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Na półtorej godziny przed końcem handlu w Warszawie WIG20 zyskiwał 1,3 proc.

Roman Przasnyski

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o inwestowaniu, zapytaj doradcy OpenFinance

Niniejszy dokument jest materiałem informacyjnym. Nie powinien być rozumiany jako materiał o charakterze doradczym oraz jako podstawa do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Wszystkie opinie i prognozy przedstawione w niniejszym opracowaniu są jedynie wyrazem opinii autorów w dniu publikacji i mogą ulec zmianie bez zapowiedzi. Open Finance nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego opracowania.

Dowiedz się więcej na temat: serie | seria | ze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »