Reklama

Spadkowa sesja przed posiedzeniem Fed jest mało prawdopodobna

Szansa na rozpoczęcie QE3 w Stanach Zjednoczonych jest niewielka, ale zawsze przed wystąpieniem prezesa FED pojawiają się sygnały, że już czas na drukowanie kolejnych pieniędzy.

Wykres indeksu WIG20 z wczorajszej sesji wygląda jak litera V dlatego jest szansa na ustanowienie lokalnego minimum i dłuższe odreagowanie potężnych spadków z poniedziałku. tym bardziej, że wzrost obrotów może oznaczać uaktywnienie się "łapaczy dołków", którzy najczęściej grają na kilkuprocentowe odbicie. Ostatnie dwie godziny handlu poprawiły humor akcjonariuszom i doprowadziły indeks do poziomu 2180 pkt. (wzrost o 0,6 proc.) przy obrotach równych 701 mln zł. W tym samym czasie niemiecki DAX zanotował wzrost o 1 proc., francuski CAC40 o 2,3 proc. W Stanach Zjednoczonych nie było aż takiego entuzjazmu. Wyniki amerykańskich indeksów to: S&P500 0,4 proc., Dow Jones 0,6 proc.

Reklama

Powodem mieszanej sesji z pozytywnym zakończeniem były dane makroekonomiczne, które napływały w ciągu dnia. Do południa poznaliśmy wartość zamówień w przemyśle strefy euro. Odczyt na poziomie -1,3 proc. okazał się rozczarowujący, ponieważ ekonomiści prognozowali wzrost o 1,4 proc. m/m. Tym, co poprawiło nastroje były informacje liczbie sprzedanych nowych domów w USA: 328 tys. wobec prognozy 320 tys., a poprzedni odczyt został zweryfikowany w górę o 40 tys. Wskaźnik zaufania konsumentów Conference Board (69,2) okazał się gorszy od oczekiwań (70), ale nie spowodował spadków. Inwestorzy skupili się głównie na dobrych danych z rynku nieruchomości.

Dziś kalendarz makroekonomiczny będzie pełen istotnych informacji. O godz. 10:00 poznamy wartości sprzedaży detalicznej w Polsce (prognoza 9,8 proc., poprzednio 13,7 proc.) oraz stopę bezrobocia (prognoza 13,3 proc., poprzednio 13,5 proc.). Pół godziny później dowiemy się czy brytyjska gospodarka wychodzi z recesji. Oczekiwania ekonomistów (+ 0,1 proc. k/k) są optymistyczne (poprzednio: -0,3 proc.). Po południu napłyną dane na temat marcowych zamówień na dobra trwałego użytku w USA bez środków transportu (prognoza 0,5 proc., poprzednio 1,8 proc.). Wieczorem będziemy świadkami decyzji FOMC w sprawie stóp procentowych (prog. 0,25 proc., poprzednio 0,25 proc.) oraz konferencji prasowej Bena Bernanke. Oba wydarzenia będą miały miejsce po zakończeniu handlu w Polsce, dlatego można się spodziewać spekulacyjnych wzrostów w ciągu dnia, których pretekstem będzie nadzieja na rozpoczęcie QE3, zresztą powoli staje się to standardem, że przed wystąpieniem szefa FED światowe giełdy są pompowane przez kapitał spekulacyjny.

Dziś rano indeksy azjatyckie zapowiadają wzrosty. Po godzinie 8:00 japoński Nikkei urósł 1 proc., a amerykański S&P500 rośnie 0,1 proc. Pozytywnym bodźcem przed rozpoczęciem sesji w USA z pewnością będą znakomite wyniki spółki Apple, której akcje mają duży udział w indeksach i ostatnich dniach były mocno przecenione.

Piotr Mazierski

Dowiedz się więcej na temat: giełdy | Ale | QE3

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »