Reklama

Spadkowy początek tygodnia na GPW

Po dwóch dniach intensywnej wyprzedaży amerykańskich akcji powrót inwestorów w Warszawie po przedłużonym świątecznym weekendzie zapowiadał się nerwowo. Początkowa skala przeceny na GPW okazała się jednak bardziej niż ograniczona, a część papierów wręcz zyskiwała na wartości.

Kolejne godziny to próby przeciągania linii między popytem i podażą w efekcie których główne barometry krążyły pomiędzy poziomami odniesienia. Taki przebieg sesji to w dużym stopniu efekt skromnych wzrostów bazowych indeksów w Europie, które najpewniej próbowały grać pod odbicie w USA. Wejście do gry Amerykanów pogorszyło jednak nastroje nad Wisłą i zepchnęło nasze indeksy na dzienne minima. WIG oraz WIG20 straciły finalnie odpowiednio 0,48 i 0,64 procent, przy obrocie na poziomie 900 milionów złotych.

Reklama

Presji podażowej nie oparły się wśród giełdowej elity walory Pekao (-1,9 proc.), PZU (-1,8 proc.), Aliora (-5 proc.), JSW (-3,7 proc.), CCC (-5,8 proc.), Eurocashu (-3,8 proc.), LPP (-3,4 proc.) oraz reagujący na przecenę sektora technologicznego za oceanem CDProjektu (-2,2 proc.). Relatywną siłę pokazały tym razem walory KGHM-u (4,1 proc.), któremu pomogli lokalni dolnośląscy politycy zawierający koalicję z partią rządzącą. Ponadto powody do zadowolenia mogli po sesji mieć posiadacze między innymi walorów PGE (4,3 proc.), PGNiG (1 proc.), Santandera (3,7 proc.), Lotosu (0,7 proc.) oraz Energi (0,9 proc.).

Na szerokim rynku, gdzie równie ograniczona zmienność towarzyszyła zrachowaniom indeksów, również pojawiły się spółki skupiające na sobie uwagę. Jedną z nich był PlayWay (4,6 proc.), który poinformował o sukcesie sprzedażowym swojej kolejnej gry. Solidne odbicie zanotowały również akcje Dino (4,9 proc.), Benefit (5,6 proc.), Enei (1,5 proc.), MDG (27 proc.) oraz Budimeksu (2,75 proc.). W odwrotnym kierunku powędrowały natomiast notowania takich papierów, jak: Asseco Polska (-2,7 proc.), Getin Noble (-5,7 proc.), Playa (-3,2 proc.), Amrestu (-2,1 proc.) oraz GPW (-2,8 proc.).

Biorąc pod uwagę wydarzenia ostatnich dni na światowych rynkach i spadki czołowych indeksów postawę naszego parkietu należy w dniu dzisiejszym ocenić względnie pozytywnie. Trochę nieoczekiwany przebieg sesji pozostawia przez to pewne wątpliwości co do faktycznej kondycji naszego parkietu. Zignorowanie pojedynczego spadku giełd amerykańskich jest przez GPW możliwe, jednak odporność na całą serię negatywnych impulsów nie leży w naturze żadnego parkietu na świecie w tym warszawskiego. W efekcie inwestorzy w Warszawie są obecnie narażeni na negatywne impulsy jakie generuje rosnący w siłę dolar, który po ostatnim posiedzeniu amerykańskiego FED-u nabrał wiatru w żagle, przeceniając różne grupy aktywów. Ewentualna korekta amerykańskiej waluty, na którą można w tej chwili liczyć, powinna pomóc wrócić do wzrostów WIG20.

Paweł Kubiak

Dowiedz się więcej na temat: giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »