Reklama

Spokojna sesja na Wall Street , rynek czeka na wyniki

Wtorkowa sesja na Wall Street przez większość dnia pod znakiem wzrostów. Dobre nastroje na rynku to efekt oczekiwań, że Fed powstrzyma się od podwyżek stóp na kolejnych posiedzeniach. W końcówce notowań do głosu doszli jednak sprzedający akcje.

Na zamknięciu Dow Jones Industrial spadł o 0,03 proc., do 17.875,42 pkt.

Reklama

S&P 500 stracił 0,21 proc. i wyniósł 2.076,33 pkt.

Nasdaq Comp. spadł o 0,14 proc. i wyniósł 4.910,23 pkt.

Inwestorzy czekają na sezon prezentacji wyników kwartalnych. Rynek obawia się, że wyniki wskażą na słabość spółek w pierwszym kwartale - ocenił Lance Roberts, strateg inwestycyjny STA Wealth Management.

W środę po sesji wyniki za pierwszy kwartał tego roku poda producent aluminium koncern Alcoa, rozpoczynając tym samym nieoficjalnie sezon prezentacji wyników finansowych za pierwsze trzy miesiące 2015 roku w USA. Z ankiet przeprowadzonych przez Bloomberga wynika, że analitycy zakładają spadek zysków w pierwszych trzech miesiącach tego roku o 5,8 proc. rdr.

Nie wszyscy analitycy spoglądają jednak pesymistycznie na zbliżający się sezon prezentacji wyników kwartalnych. W ocenie Jonathana Goluba, głównego stratega ds. amerykańskiego rynku akcji w RBC, słabe wyniki pokaże branża paliwowa, na której rezultatach mocno negatywnie odbije się spadek cen ropy naftowej, ze strony pozostałych sektorów możliwe są jednak pozytywne niespodzianki.

- Myślę, że dalsze wzrosty na giełdzie w USA umożliwią wyniki spółek. Moim zdaniem będą one dużo lepsze od obecnych oczekiwań. Rezultaty w sektorze paliwowym będą słabe, wyniki pozostałych sektorów będą jednak dużo lepsze niż obecnie to zakłada konsensus rynkowy - powiedział Golub w CNBC.

Indeks S&P 500 zyskał w poniedziałek 0,7 proc. Analitycy źródła wzrostu apetytu na ryzyko na początku tego tygodnia upatrują w wypowiedzi przewodniczącego oddziału Fed z Nowego Jorku Williama Dudleya, który w poniedziałek oświadczył, że proces podwyżek stóp procentowych w USA będzie przebiegał powoli.

W gołębim tonie wypowiedział się również przewodniczący oddziału Fed z Atlanty Dennis Lockhart. Ocenił on, że słabość widoczna w gospodarce USA w ostatnim czasie ma raczej tymczasowy charakter. Jego zdaniem podwyżki stóp procentowych w USA są jednak raczej niewskazane na dwóch kolejnych posiedzeniach Fed.

Kolejnych informacji co do zamierzeń Fed dostarczą w tym tygodniu inwestorom zapiski z marcowego posiedzenia FOMC, które rynek pozna w środę. Fed w marcu oświadczył, że od czerwcowego posiedzenia zacznie rozważać podwyżki stóp procentowych. To, czy się na nie zdecyduje, będzie ostatecznie zależało jednak od jakości danych makroekonomicznych, w tym wskaźników zatrudnienia.

W ubiegły piątek mocno rozczarowały dane z rynku pracy w USA. Wykazały one wzrost zatrudnienia w sektorach pozarolniczych w USA w marcu o 126 tys., podczas gdy rynek zakładał, że zatrudnienie wzrośnie o 245 tys. Rynek zinterpretował słabe dane jako sygnał, że Fed nie będzie się spieszył z zacieśnianiem polityki monetarnej i że zdecyduje się na podniesienie stóp procentowych najwcześniej dopiero po wakacjach.

Fed prawdopodobnie podwyższy stopy procentowe we wrześniu - oceniają analitycy BlackRocka. Ich zdaniem, zbliżające się podwyżki stóp procentowych w USA oraz spadek zyskowności amerykańskich spółek na początku tego roku będą negatywnie przekładały się na wyniki amerykańskich indeksów giełdowych.

"Spadające oczekiwania co do zysków to częściowo efekt wyraźnego spowolnienia w gospodarce USA. Spodziewamy się, że wzrost przyśpieszy w drugim kwartale, to powinno pozwolić amerykańskiemu bankowi centralnemu na podwyżkę stóp procentowych jesienią, prawdopodobnie we wrześniu. Podwyżka krótkoterminowych stóp nie przełoży się jednak na wzrost długoterminowych stóp procentowych" - napisał w komentarzu główny strateg inwestycyjny BlackRocka, Russ Koesterich.

Ze spółek zyskiwały we wtorek akcje spółki spedycyjnej FedEx. Firma poinformowała o osiągnieciu porozumienia, zgodnie z którym FedEx przejmie holenderską firmę kurierską TNT Express za 4,4 mld euro w gotówce.

Traciły akcje General Motors. Kanadyjski rząd poinformował, że sprzedaje posiadane przez siebie akcje amerykańskiego producenta samochodów, które są warte 2,7 mld USD.

Dowiedz się więcej na temat: efekt

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »