Reklama

Spora szansa na obniżki

Początek wakacyjnego sezonu wyjazdów może być zaskakująco tani dla tankujących. Wynika to z przenoszenia się na stacje lawinowych obniżek cen hurtowych, które nastąpiły w ostatnim tygodniu.

Wskutek radykalnej polityki celnej administracji prezydenta Trumpa surowiec potaniał o blisko 10 dol. na baryłce, co jest główną przyczyną obniżek także na rynku paliw gotowych. Zapewne najbliższy tydzień przyniesie nam pierwsze wynikające stąd spadki w detalu.

200 zł mniej

Reklama

Od pierwszego dnia czerwca hurtowa cena średnia benzyny 95-oktanowej obniżyła się o blisko 200 zł na metrze sześc. Aktualnie kosztuje ona 3895,6 zł/m sześc. Odmiana 98-oktanowa jest tańsza o ponad 220 zł niż 1 czerwca - dzisiaj lokuje się na poziomie 4138,6 zł/m sześc. W przypadku paliwa dieslowskiego zmiana spadkowa wyniosła ponad 76 zł, a dzisiejsza cena metra sześc. ON to 3860 zł. W cenach oleju opałowego wielkość obniżek to niemal 120 zł - metr sześc. paliwa grzewczego sprzedawany jest dziś w średniej cenie 2456 zł.

Jakie prognozy na najbliższy tydzień?

W tygodniu między 10 i 16 czerwca spodziewamy się wyraźnego obniżenia cen na stacjach - a jednocześnie spadkowe zmiany dają możliwość odbudowy i utrzymania godziwej marży operatorom stacyjnym. Benzyna 98-oktanowa kosztować może 5,40-5,57 zł/l, a najpopularniejsza benzyna Pb95 będzie kosztowała tankujących 5,10-5,25 zł/l. Obniżki cen oleju napędowego będą mogły zapewne dać efekt w postaci zejścia poniżej psychologicznej bariery 5 zł/l. Przewidujemy tutaj ulokowanie się cen w przedziale 4,99-5,14 zł/l. Dla autogazu także możliwe są niewielkie obniżki i tutaj spodziewamy się średniej ceny z przedziału 2,18-2,23 zł/l.

OPEC ma problem

Decyzja prezydenta Trumpa o cłach na gospodarkę meksykańską poruszyła w tym tygodniu cenowymi wykresami - jest to bowiem kolejny element takich działań po "wojnie celnej" z Chinami, który może wpłynąć na mniejsze zainteresowanie inwestorów ropą. Tym samym ceny surowca obniżyły się wyraźnie -gatunek Brent przez chwilę notował poziomy poniżej 60 dol. za baryłkę.

W takiej sytuacji członkowie OPEC muszą poważnie przemyśleć dalszy ciąg działań związanych z redukcją podaży, za pomocą którego pieczołowicie "odbudowywali" oni pozycję ropy w ostatnich miesiącach. Polityka USA, które aktualnie wydobywają 12,4 mln baryłek dziennie, a zbliżyć się mają według analityków do 14 mln pod koniec roku, stała się więc źródłem poważnych problemów dla krajów uzależnionych od eksportu surowców.

Przyćmiony został także medialny wydźwięk problemów Iranu i rebelii Huti, które można było traktować jako czynniki napędzające wzrosty cen. Biorąc pod uwagę wydarzenia ostatnich dni trzeba jasno stwierdzić, że jeśli OPEC chciałby naprawdę podbić ceny surowca - zmuszony będzie do radykalizacji swojej polityki samoograniczania na tyle, aby wydobywcza aktywność USA przestała być głównym impulsem obniżającym ceny na światowych rynkach.

Oprac. dr Jakub Bogucki, e-petrol.pl

Sprawdź bieżące notowania benzyny na stronach Biznes INTERIA.PL

Dowiedz się więcej na temat: paliwa ceny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »