Reklama

Sprzedający rozdają karty na Wall Street

Na poniedziałkowej sesji główne amerykańskie indeksy zniżkowały.

Średnia giełdowa Dowa spadła o 0,4 proc. do poziomu 12548 punktów, a indeks S&P 500 stracił 0,6 proc. i finiszował na poziomie 1329 punktów. Wyciek notatki ze spółki Hewlett & Packard, w której mowa o kolejnym trudnym kwartale zaszkodził wyraźnie spółkom z branży technologicznej. Indeks Nasdaq 100 zanurkował o 1,7 proc. do poziomu 2338 punktów. Przedstawiciele tego sektora wchodzący w skład indeksu S&P 500 byli najmocniej przeceniani na Wall Street: kurs Yahoo tąpnął o 4,5 proc., a na dużym minusie sesję kończyły także inne wiodące spółki m.in.: Google, Apple, Dell, Oracle i Microsoft. Indeks stu największych spółek rynku technologicznego znajduje się w bardzo ważnym momencie - zbliża się bowiem do średnioterminowej linii trendu wzrostowego poprowadzonej od dołków z końca sierpnia. Wsparciem jest także konsolidacja z kwietnia, a znaczenia strefie, w której znalazł się indeks dodaje fakt, że w okolicy przebiega średnioterminowa średnia krocząca, która przez ostatnie miesiące niejednokrotnie powstrzymywała spadki.

Reklama

W podobnym położeniu znalazły się również dwa najważniejsze amerykańskie średnie giełdowe. Indeks S&P przełamał już jednak linię trendu wzrostowego poprowadzoną przez marcowe i kwietniowe dołki. Znajduje się również poniżej kwietniowej konsolidacji, co teoretycznie otwiera drogę do spadków w okolice 1300 punktów. Nieco lepiej przedstawia się sytuacja indeksu amerykańskich blue chipów. Wciąż utrzymuje się on bowiem powyżej mozolnie formowych szczytów z lutego i kwietnia i nie przełamał linii trendu poprowadzonej analogicznie jak w przypadku S&P 500.

Wszystkie trzy indeksy mają za sobą dwie spadkowe sesje, można oczekiwać, że na dzisiejszej sesji będą umiarkowanie wzrastać. Uspokojenie nastrojów inwestorów przyniosło bowiem oficjalne potwierdzenie, że Portugalia otrzyma pomoc w ramach Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej w wysokości 78 mld euro i stanowczy sprzeciw zarówno ze strony władz Niemiec, jak i Grecji wobec pomysłu restrukturyzacji zadłużenia drugiego z tych państw. W takim wypadku najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem jest zwiększenie pakietu pomocowego, którego pierwotna wartość to 110 mld euro. Wzrost apetytu na ryzyko obrazuje wzrost rentowności papierów dłużnych USA i osłabienie bezpiecznych walut - franka i jena. Na sentymencie uczestników rynku mogą też zaważyć istotne dane makro - o 14:30 poznamy publikacje opisujące kondycje rynku nieruchomości, a na 15:15 zaplanowano odczyt dynamiki produkcji przemysłowej.

Bartosz Sawicki

Dowiedz się więcej na temat: wall

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »