Reklama

Strona popytowa wciąż silna

Wczorajsza sesja na Wall Street przyniosła solidne wzrosty, które prawie całkowicie zniwelowały wtorkowe straty. Indeks Dow Jones zwyżkował o 1,18 proc., S&P 500 o 1,05 proc., natomiast technologiczny Nasdaq zyskał 0,84 proc.

Widać, że niekorzystny wpływ podwyżki stóp procentowych w Chinach okazał się jedynie krótkotrwały, natomiast wsparciem okazał się napływ dobrych wyników ze spółek. Ponadto z opublikowanego wczoraj raportu zwanego Beżową Księgą wynika, że amerykańska gospodarka wzrasta w wolnym tempie, jednak tym razem autorzy raportu nie stwierdzili, że ożywienie znajduje się w tendencji spadkowej, jak to miało jeszcze miejsce we wrześniu.

Obserwowana sytuacja na rynku może dezorientować część inwestorów, gdyż wydawało się, że zarówno na amerykańskich giełdach jak i na eurodolarze będzie miała miejsce korekta, jednak sygnał ten został szybko zanegowany. Giełdy wciąż wykazują potencjał do dalszych wzrostów i chęć ataku na tegoroczne szczyty. Wprawdzie korekta w notowaniach głównych indeksów byłaby czymś naturalnym, to jednak jej brak również nie powinien dziwić inwestorów.

Reklama

Na dzisiejszej sesji w Azji obserwować można przewagę wzrostów, jednak główne rynki regionu, czyli giełdy w Tokio oraz Szanghaju zakończyły dzień pod kreską. Dziś rano poznaliśmy ważne dane marko z Chin. Dynamika PKB za trzeci kwartał wyniosła 9,6 proc. r/r, oczekiwano 9,5 proc. m/m. Jest to jednak wynik gorszy od poprzedniego odczytu. Z kolei gorzej od prognoz, jak i od poprzedniego odczytu, wypadła dynamika produkcji przemysłowej. W efekcie indeks Shanghai Composite spadł o 0,68 proc. Zniżkę o 0,05 proc. zanotował dziś tokijski indeks Nikkei 225, a presję spadkową wciąż wywiera silny wobec dolara jen.

Wzrosty obserwować można dziś w pierwszych godzinach notowań w Europie, pomimo słabszego początku. Wsparcie stanowią liczne publikacje danych makro wśród, których pozytywnie zaskoczyły wstępne odczyty indeksów PMI dla Niemiec. Wczoraj krajowy indeks WIG20 odbił się od wsparcia, wyznaczonego przez poziom 2600 pkt i wiele wskazuje na to, że przy sprzyjających warunkach na zagranicznych rynkach może w najbliższym czasie podjąć kolejną próbę ataku na 2700 pkt.

Michał Fronc

Dowiedz się więcej na temat: wzrosty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »