Reklama

Surowce przemysłowe w konsolidacji

Po wczorajszych próbach umocnienia, dzisiaj na rynku surowców przemysłowych panuje relatywny spokój. W pierwszych godzinach wczorajszej sesji na giełdzie metali w Londynie (LME) miedź zwyżkowała ponad 1%, jednak informacja o wzroście zapasów tego metalu spowodowała, iż wypracowany wzrost został całkowicie zniwelowany.

Na większości pozostałych metali wypracowane

w pierwszych godzinach obrotu wzrosty zostały utrzymane, dzięki czemu aluminum, nikiel i cynk zakończyły sesję ok. 1-procentowymi wzrostami. Jeszcze lepiej radziła sobie ropa naftowa , która na nowojorskiej giełdzie paliw zyskała wczoraj 1,7% - najwięcej od początku bieżącego miesiąca. Jednak publikacja danych dotycząca znacznego wzrostu zapasów (o 5,92 mln baryłek), nie pozwala dzisiaj na utrzymanie tych wzrostów i od rana jej cena nieznacznie spada (ok. -0,1%).

Zarówno w przypadku miedzi jak i ropy naftowej, wzrosty zapasów mogą potencjalnie przyczynić się do kontynuacji spadkowej tendencji cen. Nie jest to jednak główny powód powstrzymujący inwestorów od zakupów. Dzisiejsza uwaga skupiona jest na posiedzeniu FOMC i spekulacjach co do dalszych działań FED. Można zatem oczekiwać, iż do czasu wieczornej konferencji z udziałem szefowej FED Janet Yellen na rynkach nie będzie większych ruchów, a ceny będą konsolidować się w okolicy aktualnych poziomów.

Reklama

Inwestorzy oczekują, iż Rezerwa Federalna obetnie w marcu wartość programu skupu aktywów o kolejne 10 mld dolarów, zmniejszając tym samym jego wartość do 55 milardów dolarów miesięcznie. Zaskoczenia nie powinno również spowodować decyzja dotycząca stóp procentowych, które niemalże na pewno pozostaną na niezmienionym poziomie 0 - 0,25%. Inwestorów będzie zatem interesował przede wszystkim ton wypowiedzi Janet Yellen w odniesieniu do mających się pojawić projekcji danych makroekonomicznych. Wszelkie znaki odstępstwa od oczekiwań sugerujące zmianę retoryki FED mogą przyczynić się do zwiększonej zmienności i powrotu nerwowości na rynkach.

Nerwowości tej sprzyja dodatkowo w dalszym ciągu nierozwiązana kwestia konfliktu rosyjsko-ukraińskiego oraz eskalacja obaw o sytuację chińskiej gospodarki. Temat potencjalnego pęknięcia pompowanej bańki kredytowej w Chinach wraca jak bumerang po każdych słabszych od oczekiwań danych makroekonomicznych, a tych w ostatnim czasie pojawiło się sporo - niezadowalająca dynamika produkcji przemysłowej czy też niższy od oczekiwań poziom sprzedaży detalicznej nie są dobrym prognostykiem dla gospodarki Chin. A te, jako główny na świecie konsument surowców przemysłowych są zawsze w centrum uwagi inwestorów dokonujących transakcji na tych rynkach.

Maciej Leściorz, specjalista rynku CFD i Forex

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »