Reklama

Święty Mikołaj hojny dla niedźwiedzi

Od sporych spadków rozpoczął się wtorkowy handel na europejskich giełdach. Nasze indeksy początkowo wykazywały na tę atmosferę pewną odporność. Jednak pogarszające się nadal nastroje zmusiły warszawskie byki do kapitulacji. WIG20 skończył dzień poniżej 2400 punktów.

Na otwarciu indeksy w Paryżu i Frankfurcie traciły po około 1 proc. Na inwestorach wrażenie zrobiły nie tylko poniedziałkowe spadki na Wall Street, ale także poranne niemal 5,5 proc. tąpnięcie wskaźnika w Szanghaju i kolejne złe dane z Niemiec, tym razem dotyczące słabnącego eksportu i importu. Wydarzeniem był też ponad 13 proc. spadek indeksu w Atenach.

Reklama

Nasz indeks największych spółek trzymał się na tym tle bardzo dobrze, zniżkując jedynie o około 0,5 proc., aż do wczesnego popołudnia. Gdy jednak CAC40 tracił już 1,7 proc., a DAX 1,5 proc., i u nas pojawiła się bardziej zdecydowana podaż, spychając WIG20 o ponad 1,5 proc. pod kreskę. Wpływ na jej pojawienie się miał też niewątpliwie popołudniowy spadek kontraktów na S&P500 niemal 1 proc.

Bardzo interesująco przedstawiała się europejska branżowa mapa spadkowiczów. Różniła się nieco od amerykańskiej, na której w poniedziałek dominowały firmy wydobywcze i przewoźnicy kolejowi. Poza naftowymi potentatami, jak Total czy BP i wydobywczymi, jak BHP i Rio Tinto, nadal w czołówce znajdowały się firmy związane z budownictwem i materiałami budowlanymi, między innymi Lafarge, Heidelberg, Acciona. Nie brakowało w tym gronie przedstawicieli energetyki i firm metalurgicznych. Nowością była spora przecena sieci handlowych. Poza znajdującym się od pewnego czasu w sporych kłopotach Tesco, którego akcje taniały momentami o 14 proc., mocno pod kreską znalazły się też papiery Carrefour i hiszpańskiej Distribuidora International.

Trudno z tymi tendencjami nie wiązać przekraczającej 4,5 proc. przeceny akcji Eurocash, niemal 3 proc. spadku walorów PGE i 2 proc. zniżki Tauronu. Na kłopoty sygnalizowane przez Tyssena i Arcelor, niewrażliwa były natomiast papiery JSW, które przez większą część dnia zyskiwały około 1 proc. i poza KGHM, należały do wyjątków w gronie WIG20. Akcje tej drugiej spółki trzymały się blisko poniedziałkowego zamknięcia, podobnie jak kontrakty na miedź. Dopiero pod koniec dnia uległy niespełna 1 proc. przecenie. Na razie w obu przypadkach możemy mówić jedynie o próbie powstrzymania negatywnej tendencji. Dobrą passę przerwały natomiast walory PKN Orlen, tracąc wczesnym popołudniem ponad 2 proc.

W gronie średnich firm również zdecydowanie przeważali spadkowicze. Zyskujących na wartości było około dziesięciu. Wśród nich wyróżniały się rosnące po około 3 proc. akcje Famuru i Forte. O ponad 2 proc. w górę szły papiery Energi, ale niemal tyle samo traciły walory Enei. Przecenę kontynuowały tracące ponad 1 proc. akcje ZE PAK. Przesunięcie terminu debiutu Wiedźmina 3 skutkowało przekraczającym 3 proc. spadkiem papierów CD Projekt, przy bardzo dużych obrotach. Przez moment zniżka sięgała niemal 10 proc.

Początek handlu na Wall Street pozbawił byki złudzeń. Przekraczające 1 proc. spadki tamtejszych indeksów pogłębiły przecenę w Europie, w przypadku CAC40 do ponad 2,5 proc. Na Warszawę nie działały jednak aż tak destrukcyjnie. WIG20 ostatecznie stracił 1,39 proc., WIG30 spadł o 1,31 proc., WIG o 0,97 proc., WIG50 o 0,16 proc., a WIG250 o 0,44 proc. Obroty wyniosły nieco ponad miliard złotych.

Roman Przasnyski, analityk niezależny

Dowiedz się więcej na temat: giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »