Reklama

Szał zakupów nierozpoczęty

Podczas gdy rynki zagraniczne spokojnie zyskują na wartości, GPW bronić się musi przed możliwością głębszego spadku i dzisiejsza sesja było kolejną z ostatniej "obronnej" serii. Ostateczny wynik wypadł neutralnie dla każdej ze stron, co oznacza, że tak dobrze znane inwestorom "zawieszenie" może trwać nadal.

Impulsów do handlu teoretycznie dzisiaj nie brakowało, gdyż kalendarium było całkiem bogate. Nie były to jednak informacje pierwszego kalibru, a z pewnością nie dotyczyły banków centralnych, których poczynania są aktualnie przez inwestorów uważane za najważniejsze. W kraju poznaliśmy bowiem odczyt sprzedaży detalicznej oraz bezrobocia, które gremialnie zaskoczyły lekko pozytywnie.

Rynek pracy daje się poznać od dobrej strony nie od dziś i jego postawa jest istotnym wsparciem dla najważniejszego silnika wzrostu krajowej gospodarki, czyli konsumpcji wewnętrznej. Ów wzrost nieźle wypadł za oceanem, gdzie opublikowana została pierwsza rewizja danych o dynamice zmiany PKB w III kw. Spodziewano się obniżki względem pierwszego szacunku, ale publikacja została zrewidowano do góry aż do 3,9 proc. Jak na razie sytuacja wygląda więc tak, że w dwóch poprzednich kwartałach gospodarka USA rozwijała się najszybciej od 11 lat, co trudno oceniać inaczej jak pozytywnie.

Reklama

Stąd klimat inwestycyjny był niezły i częściowo nawet przez GPW wykorzystany do śródsesyjnych zwyżek. Wiele się zmieniło po godz. 16:00, kiedy opublikowano dane o nastrojach amerykańskich konsumentów. W ostatnim czasie dość konsekwentnie zaskakiwały one pozytywnie, ale tym razem było inaczej i opracowywany przez instytut Conference Board indeks spadł w listopadzie do 88,7 punktu z 94,1 punktu po korekcie w październiku. To niekorzystna informacja u progu sezonu świątecznej sprzedaży.

Warto bowiem pamiętać, że najbliższy piątek tradycyjnie będzie otwierał świąteczny szał zakupów za oceanem. Skoro Amerykanie mogą być mniej skorzy do kupna prezentów, to inwestorzy nie kwapili się do kupna akcji i ostatecznie główny indeks zamknął się neutralnie.

W tym samym czasie niemiecki DAX zyskiwał ok. 0,7 proc., czyli wciąż pozostawaliśmy słabsi. Po drugiej stronie znalazł się jednak dzisiejszy debiutant, spółka VIGO System. Jej akcje zyskały aż 11 proc. i z przytupem zawitały na warszawskim parkiecie.

Łukasz Bugaj

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »