Reklama

Szef FED nie zaskoczył

Wczorajsze wystąpienie szefa FED było najbardziej oczekiwanym wydarzeniem wczorajszego dnia. Przyciągnęło to uwagę inwestorów z tego względu, że była to pierwsza okazja do ustosunkowania się Bena Bernanke do ostatnich fatalnych danych z amerykańskiej gospodarki.

Wystąpienie Bena Bernanke bez wpływu

Część rynku spekulowała, że w treści wypowiedzi mogą pojawić się sugestie odnośnie kolejnego programu skupu obligacji. Z drugiej zaś strony oczekiwano bardziej umiarkowanego i wywarzonego stanowiska, w którym problem rozczarowujących ostatnich odczytów zostałbym ujęty jako zjawisko przejściowe, podobnie jak to było z podwyższoną inflacją. Zwyciężyło to drugie przekonanie. Szef FED nie odniósł się bowiem w żaden sposób do spekulacji rynkowych na temat nowego poluzowania ilościowego.

Reklama

Zaznaczył, że gospodarka wyhamowuje swój wzrost, lecz dodał, że przyspieszenie rozwoju nastąpi w drugiej połowie roku. Podkreślił duże znaczenie rynku pracy dla trwałości wzrostu gospodarczego, co w kontekście ostatnich danych z Departamentu Pracy nie napawa optymizmem. Z tego wynika, że dopiero poprawa w tym temacie, może przełożyć na szybszy rozwój i poprawę koniunktury. Swoim wystąpieniem Ben Bernanke wpisał się w klimat wcześniejszych wypowiedzi innych członków FED, którzy w podobny sposób co szef podeszli do kwestii ostatnich danych. To wszystko może sugerować, że FED w kontekście ostatnich doniesień makroekonomicznych nie zmieni swojej polityki i nadal będzie utrzymywał stopy na rekordowo niskim poziomie. Poza tym mimo, że obecny program wykupu obligacji kończy się pod koniec czerwca Rezerwie Federalnej pozostaje możliwość reinwestycji posiadanych środków, co podtrzyma wartość posiadanego portfela i pozwoli na dalsze pompowanie pieniędzy w gospodarkę. Wystąpienie szefa FED miało znikomy wpływ na zachowanie się głównej pary walutowej. Utrzymała się ona powyżej poziomu 1,4650 i dziś rano notuje wartość 1,4670.

Złoty czeka na Radę

Wczorajsze popołudnie przyniosło nam umocnienie złotego. Parze EUR/PLN udało się sforsować wsparcie na poziomie 3,94 i dotrzeć w nocy do wartości 3,9355. W tym samym czasie druga para także zanotował niższy poziom w okolicy 2,6790. Umocnienie złotego w znacznej mierze nadal wynika z wysokich oczekiwań, co do podwyżki stóp procentowych. Nie jest ona bowiem jeszcze do końca ujęta w cenach, gdyż niepewność co do posunięć Rady jest spora. Poza tym pozytywny wpływ na rodzimą walutę ma utrzymujący się dobry sentyment na rynkach światowych. Dziś rano jednak złoty traci na wartości i powraca w okolicę ostatnio przebitych poziomów wsparcia. O godzinie 8:40 za dolara trzeba było zapłacić 2,6930, zaś za euro 3,9490.

Dziś Rada decyduje o stopach

Środa przyniesie nam dwie istotne publikacje makroekonomiczne. O godzinie 11:00 poznamy zrewidowany odczyt dynamiki PKB w Strefie Euro. Analitycy spodziewają się odczytu na tym samy poziomie, jaki wyszedł podczas wstępnych odczytów, czyli 2,5% r/r. Następnie wczesnym popołudniem poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej ws. poziomu stóp procentowych. Eksperci oczekują podwyżki o 25 punktów bazowych do poziomu 4,5%. O godzinie 16:00 rozpocznie się konferencja prasowa po posiedzeniu Rady, na której poznamy uzasadnienie do podjętej wcześniej decyzji.

Michał Mąkosa

FMC Management

Dowiedz się więcej na temat: zaskoczenie | Fed | była | szefowie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »