Reklama

Tania ropa, tanie paliwa

Spadek cen ropy w okolice wieloletnich minimów zaczyna być widoczny na stacjach benzynowych w Polsce. W mijającym tygodniu na rynku detalicznym taniały wszystkie paliwa poza autogazem. Kierowców z pewnością ucieszy też prognoza na najbliższe dni.

Reklama

Podwyżkowa seria na stacjach paliw została przerwana i po dwóch kolejnych tygodniach wzrostu ceny paliw spadły. Dynamika zmian na rynku hurtowym w ostatnich dniach była na tyle duża, że kierowcy wyjątkowo krótko musieli czekać na obniżkę kosztów tankowania.

Mocne obniżki w rafineriach

Reklama

Trwająca od początku listopada przecena notowań surowca i zahamowane w ostatnich dniach umocnienie dolara w relacji do złotówki przełożyły się na spadek cen paliw na hurtowym rynku. Szczególnie wyraźny był on w przypadku benzyny, której notowania w porównaniu z poprzednim piątkiem obniżyły się o 86,40 zł. Metr sześcienny tego paliwa w rafineriach aktualnie kosztuje średnio 3365,00 zł. Olej napędowy, który kosztuje dzisiaj 3356,40 zł/metr sześc., na przestrzeni tygodnia potaniał o 55,60 zł.

Zaskakująca obniżka na stacjach

Zanotowany w tym tygodniu spadek cen jest zaskoczeniem, ale wygląda na to, że operatorzy rynku, detalicznego szybko zareagowali na zmiany w hurcie, rezygnując z szansy okresowej poprawy marż. Najmocniej, o cztery grosze, potaniał olej napędowy, którego aktualna cena to 4,34 zł/l. Benzyna bezołowiowa 95 kosztuje średnio 4,42 zł/l. To dwa grosze mniej niż przed tygodniem. Trwającą od końca września podwyżkową serię kontynuuje za to autogaz, który podrożał o grosz. Jego aktualna cena: 2,09 zł/l, jest najwyższa od stycznia tego roku.

Na najbliższe dni, za wyjątkiem autogazu, przewidujemy dalszy spadek cen na stacjach. Prognozowane przez e-petrol.pl przedziały ceny wyglądają następująco: 4,32-4,43 zł/l dla 95-oktanowej benzyny, 4,24-4,35 zł/l dla diesla, a dla LPG 2,05-2,13 zł/l.

Stabilny tydzień za nami

W tym tygodniu nie pojawiły się właściwie żadne wydarzenia, które mogłyby mocniej wstrząsnąć nastrojami handlujących. Zamknięcia handlu przez cały tydzień oscylowały w przedziale 43,50-45 USD i trudno spodziewać się, ażeby najbliższa sesja zakończyła się w sposób wyraźnie odmienny.

Pewnym zaskoczeniem mogły być amerykańskie dane o zapasach, opublikowane w środę przez EIA - ilość ropy w zapasach wprawdzie wzrosła, ale nie o 2,3 mln baryłek jak przewidywano, a zaledwie o ćwierć miliona baryłek. W przypadku średnich destylatów nastąpił spadek o 0,8 mln baryłek, a dla benzyn natomiast zapasy wzrosły o 1 mln baryłek.

Ani szczyt G20, ani wydarzenia w Syrii nie spowodowały gwałtowniejszej reakcji na rynku surowca, a zbombardowanie przez Rosjan cystern paliwowych wykorzystywanych przez ISIS potraktowano wyłącznie jako medialną ciekawostkę, która w żaden sposób nie miała przełożenia na nastroje handlujących. W najbliższych dniach zapewne pewne zainteresowanie może być związane z wystąpieniem szefa EBC, Mario Draghiego, który kontynuował zasygnalizowany już temat luzowania ilościowego, którego kolejne etapy miałyby dopomóc gospodarce Starego Kontynentu. Na razie jednak ceny surowca są wyjątkowo stabilne i na większą zmianę trudno liczyć także w perspektywie danych, jakie pojawią się w przyszłym tygodniu.

Jakub Bogucki, Grzegorz Maziak, www.e-petrol.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »