Reklama

To może być dłuższa korekta

Nieudana próba zniesienia Obamacare sprowokowała spadki na giełdach całego świata. Rynek terminowy przełamał wczoraj linię trendu i wszedł w fazę korekty całego, czteromiesięcznego ruchu wzrostowego.

Losy sesji rozstrzygnęły się praktycznie na jej otwarciu (2190pkt.). Kontrakty straciły wtedy aż 30pkt. i kurs zszedł głęboko poniżej linii trendu wzrostowego. W środku dnia rynek próbował się wprawdzie odbudować, ale wyszło z tego jedynie niewielkie odbicie. Finalne straty wyniosły 1,4 proc. (zamknięcie na 2189pkt.). WIG20 należał przy tym do najsłabszych indeksów na kontynencie.

Głębsze spadki nie są przesądzone

Reklama

Sesja zdecydowanie dla niedźwiedzi i to nie skala spadków nie jest tu najistotniejsza. Z punktu widzenia AT złamanie linii trendu oznacza, że rynek znajduje się w fazie korekty całego, czteromiesięcznego ruchu wzrostowego. Nie musi to jednak oznaczać gwałtownej wyprzedaży. Kluczową rolę odegrać powinno teraz wsparcie przy minimach ponad miesięcznej konsolidacji (2164pkt.). Póki notowania toczą się wyżej, korekta może przybrać kształt łagodnego ruchu bocznego na obecnych poziomach (pomiędzy 2164, a 2298pkt.) Dopiero wyłamanie z tego układu dołem byłoby sygnałem sprzedaży sugerującym korektę głębszą i bardziej bolesną.

Pogorszeniu uległa koniunktura na całym świecie. Zaczęło się od Wall Street, która przestraszyła się, że przez brak reformy Obamacare może zabraknąć środków na obiecane cięcia podatków. Pozytywne nastroje odbudować mogłaby informacja, że administracja Donalda Trumpa znalazła sposób, jak zapełnić powstałą lukę i zrealizować przedwyborcze obietnice.

Odreagowanie na początek

Kiedy pierwsze emocje opadły, nastroje na rynkach zaczęły się poprawiać. To stwarza warunki dla odreagowania, przynajmniej w początkowej fazie sesji. Najbliższe opory wyznacza szybka kreska spadkowa (wykres intra - ok. 2200pkt.) i niedomknięta luka z wczorajszego otwarcia (2203-2209pkt.). Zanegowanie wczorajszego sygnału wymagałoby powrotu ponad złamaną linię trendu (2215pkt.). Mniejszy wzrost będzie jedynie ruchem powrotnym. W przypadku nawrotu spadków pierwszym wsparciem są okolice 2184pkt., głównym celem podaży jest jednak to przy 2164pkt.

Maciej Szmigel

BM ING

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »