Reklama

To raczej nie będzie spokojny tydzień

Po gorącej końcówce poprzedniego tygodnia weekend dał inwestorom czas na przemyślenia i ocenę obecnej sytuacji, a przede wszystkim na określenie faktycznych konsekwencji jakie może wywołać obecna polityka handlowa Stanów Zjednoczonych. Tym samym możemy zobaczyć wzrostowe odreagowania na większości giełd, które jednak może okazać się jedynie techniczną korektą, gdyż nadal żywy jest wątek eskalacji wojny handlowej, a także funduszy, których strategie oparte są o indeks zmienności.

Dzisiejsze odbicie na rynkach akcji może być wynikiem pojawienia się pewnych sygnałów spadku ryzyka eskalacji napięcia w kwestii handlu zagranicznego. Coraz więcej państw wykluczonych zostaje z taryf celnych na stal i aluminium, natomiast amerykański minister finansów, Steven Mnuchin powiedział w telewizyjnym wywiadzie, że jest optymistycznie nastawiony, co do rozmów z Chinami i, że ma nadzieję. że uda się osiągnąć porozumienie (mające na celu zmniejszenie deficytu handlowego USA z Chinami) i uniknąć zapowiedzianych w tamtym tygodniu taryf obejmujących import chińskich produktów o wartości 50 mld USD. Trzeba jednak pamiętać, że jest to nadal dość świeży temat i wiele negatywnego na tym polu może się jeszcze wydarzyć.

Reklama

Ponadto warto nadmienić, że w tym tygodniu kończy się pierwszy kwartał, co oznacza dla funduszy inwestycyjnych rewizję swoich strategii i bilansowanie portfeli. Wciąż na podwyższonych poziomach pozostaje indeks zmienności VIX, co może mieć istotne znaczenie dla wyliczania wartości zagrożonej przy strategiach opartych właśnie o ten instrument. Naturalnym działaniem zarządzających w takim wypadku może być więc zabezpieczenie się poprzez kupno VIX lub sprzedaż akcji. Trzeba mieć zatem na uwadze możliwość pojawienia się kolejnej "niekontrolowanej" fali wyprzedaży. Przeciwwagą dla tego czynnika może być zjawisko rekordowego tempa skupu własnych akcji przez spółki.

Dziś w Azji sesja przebiegła dość mieszanie. Wzrostem rzędu 0.72 proc. zamknął się japoński NIKKEI, natomiast australijski S&P/AXS oraz chiński Shanghai Composite straciły odpowiednio 0.5 proc. i 0.6 proc. Europa otworzyła się wyżej, natomiast w podtrzymaniu dobrych nastrojów nie pomógł nawet świetny początek sesji w USA, gdzie tamtejsze indeksy rosną wyraźnie ponad 1 proc. Na starym kontynencie najsilniej traci dzisiaj włoski FTSE100, który nurkuje 1,4 proc., co może być wynikiem pewnych porozumień pomiędzy Ruchem 5 Gwiazd, a anty imigrancką partią Ligą Północną. Pomimo tego, iż doszło do pewnych porozumień w parlamencie, jest jednak daleko do zawiązania faktycznego rządu. Kolejna faza negocjacji pod rządami prezydenta Matarelli ma odbyć się w przyszłym tygodniu. Niemiecki DAX traci około 1 proc., natomiast francuski CAC40 spada 0.6 proc.

W Warszawie również bez większego optymizmu. WIG20 traci 0.7 proc., a wyraźnie lepiej radzi sobie dzisiaj spółka CCC, która opublikowała swój raport finansowy. Przychody producenta obuwia wzrosły o 31,6 proc. r/r z 3,185 mld złotych do 4,194 mld. Co więcej, w bieżącym roku spółka planuje zwiększyć całkowitą powierzchnię swoich sklepów o co najmniej 110 tys. metrów kwadratowych, z czego 57 proc. ma zostać otwarte poza granicami Polski. Co ważne, producent obuwia poinformował również, że w 2019 roku planuje otwarcie pierwszych sklepów w krajach Półwyspu Arabskiego. Koło godziny 17:00 akcje CCC drożeją o 2,3 proc.

Daniel Schittek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »