Reklama

To tylko korekta?

Wczorajsza sesja giełdowa, zarówno na europejskich, jak i na amerykańskich parkietach wypadła dość negatywnie, a większość walorów skąpana była w kolorze czerwonym.

Niemiecki DAX tąpnął -1,73 proc., a pozostałe, europejskie indeksy zanotowały jeszcze silniejsze przeceny: CAC40 (-2,01 proc.), FTSE MIB (-2,55 proc.), czy IBEX35 (-2.31 proc.). Amerykańskie indeksy giełdowe rozpoczęły sesję w równie kiepskich nastrojach, aczkolwiek w środku dnia udało się zamortyzować część spadków. 

Ostatecznie Nasdaq 100 skorygował się zaledwie o -0,60 proc., S&P500 potaniał o -0,86 proc., Russell 2000 ponownie był najgorszym indeksem, notując -1,34 proc. spadku, zaś Nyse Composite Index zakończył sesję na symbolicznym plusie (+0,10 proc.). Fundamentalnych uzasadnień spadków zawsze znajdzie się sporo i tak dziennikarze wymieniają: obawy o spowolnienie gospodarcze (gorsze odczyty PMI i ISM, a także wzrost zachorowań wariantem delta), czy dodatkowo stagflację (wysoka inflacja) oraz proces antymonopolistyczny, których dotknął część FANG+, jako główne powody popsucia nastojów rynkowych. 

Reklama

Bazując na analizie technicznej, a dokładniej teorii fal Elliotta, wczorajsze ruchy idealnie wpisują się w konsolidację, budująca korektę spadkową. Niemiecki DAX prawdopodobnie finalizuje kolejną "nogę" w formacji trójkąta, który będzie się jeszcze kształtował przez kilkanaście dni. Nowojorskie indeksy giełdowe (S&P 500, Nasdaq Composite i Nasdaq 100) prawdopodobnie dopiero rozpoczęły korektę, kształtującą przedostatnią falę w ruchu wzrostowym.

Zmienność na rynku akcji zapewne zdecydowanie wzrośnie, aczkolwiek silniejsze ruchy mogą się pojawić dopiero za kilka tygodni, po zakończeniu wakacji (w ostatnich latach, statycznie wrzesień jest najgorszym miesiącem dla akcji). 

Po pęknięciu bańki spekulacyjnej na rynku kryptowalut, najpierw musi dojść do załamaniu cen na rynku surowców, a dopiero po tym, uwaga inwestorów skieruje się ponownie na rynek akcji. Jak już wspominałem we wcześniejszych komentarzach, bańka spekulacyjna na amerykańskich kontraktach na drewno już pękła (cena tąpnęła 60 proc. od historycznych szczytów), zaś miedź jest o włos od wygenerowania silnego, technicznego sygnału sprzedażowego. 

Niedźwiedziom udało się już złamać linię trendu wzrostowego, aczkolwiek spadek wciąż nie ma jeszcze charakteru impulsowego i nie udało się jeszcze najść na dołek fali czwartej (poziom 4 USD). Jeśli podaż wygeneruje jeszcze jeden ruch spadkowy, który zrealizuje powyższe warunki, to wówczas powstanie niezwykle klarowny sygnał odwrócenia trendu na miedzi. 

Odwrócenie trendu na rynku surowców będzie możliwe tylko wtedy, gdy rozpocznie się korekta na ropie naftowej. Do tej pory inwestorzy windowali cenę czarnego złota w oczekiwaniu na posiedzenie OPEC+ (liczono na brak porozumienia). Ta sztuka im się powiodła i fundament do gry się skończył - czyżby czas na "sprzedawanie faktów? Tym bardziej, że na ropie powstała wyraźna dywergencja (wykres tygodniowy), a także można wyróżnić już impuls spadkowy, jaki powstał od ostatnich maksimów.

Podczas czwartkowej sesji giełdowej na parkiecie przy ulicy Książęcej dominował kolor czerwony. Indeks WIG20 przecenił się o - 2,24 proc., a najmocniej wyprzedawaną spółką było LPP, które zanurkowało prawie -4,00 proc. Równie mocno przeceniany był Santander Bank (-3,73 proc.) i KGHM (-3,60 proc.), a jedyne spółki, którym udało się zanotować pozytywną sesję to: PGE (+0,65 proc.), Orange (+1,68 proc.) i Cyfrowy Polsat (+1,90 proc.). Skala przeceny średniaków była mniejsza, gdyż mWIG40 potaniał "tylko" o -1,48 proc., zaś najmniejsze spółki zagregowane w indeksie sWIG80 zanotowały zaledwie 1 proc. spadek. Indeksy: WIG i WIG20 prawdopodobnie sfinalizowały krótkoterminowe formacje trójkątów, z których cena może raz jeszcze wybić się górą, powiększając dywergencję na oscylatorach technicznych RSI.

Marcin Działek

Dowiedz się więcej na temat: giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »