Reklama

Trump szkodzi Wall Street

Tematem dnia na rynkach była konferencja prasowa amerykańskiego prezydenta-elekta. Wystąpienie Donalda Trumpa rozpoczęło się już po zakończeniu sesji na wielu giełdach w Europie, gdzie inwestorom udało się powstrzymać od nerwowości. Odmienne nastroje dominują natomiast na Wall Street. Donald Trump jest światowym fenomenem.

Choć nikt nie dawał mu większych szans na wygranie wyścigu o najważniejszy urząd polityczny na świecie, to konsekwentnie dążył do celu i ostatecznie osiągnął sukces. Co ciekawsze, pomimo licznych czarnych scenariuszy, jego triumf nie pogrążył rynków finansowych w chaosie. Wręcz przeciwnie - proponowany przez niego program gospodarczy wlał wielki optymizm w serca inwestorów z całego świata. Dlatego też tak bardzo wyczekiwano jego dzisiejszej konferencji, szczególnie że w ostatnich kilkunastu tygodniach jego komentarze parę razy zachwiały notowaniami wielkich amerykańskich koncernów.

Reklama

Podczas gdy opinia publiczna w dużej mierze koncentrowała się na kwestiach związanych z wpływem rosyjskich służb na przebieg kampanii prezydenckiej, czy też rozdziału biznesu Trumpa od interesu rządu federalnego Stanów Zjednoczonych, rynki najbardziej interesowało, to, w jakim kształcie będzie wyglądał harmonogram wprowadzania reform podatkowych oraz zmian prawodawstwie dla przedsiębiorstw. Niestety, Trump z kwestii gospodarczych tylko podziękował koncernom motoryzacyjnym za to, że chcą dalej inwestować w Stanach Zjednoczonych. Ponadto ponownie skrytykował koncerny farmaceutyczne za zbyt wysokie ceny leków - sektor biotechnologiczny wyraźnie ciąży dziś Wall Street. Przed godziną 18 indeks S&P500 traci 0,23 proc., Nadaq 0,4 proc. W okolicy wczorajszego zamknięcia znajduje się Dow Jones, który zrzesza 30 największych amerykańskich spółek.

Tymczasem w Europie środa zakończyła się umiarkowanymi wzrostami. Niemiecki DAX urósł dziś o 0,57 proc., a londyński FTSE100 zyskał ponad 0,2 proc. Wzrosty na brytyjskim indeksie były wspierane przez dosyć dobre dane nt. przetwórstwa oraz produkcji przemysłowej za listopad. Jeśli chodzi o parkiet przy Książęcej, to tutaj również mieliśmy do czynienia z zielonym zamknięciem. WIG20 zyskał 0,35 proc. i tym samym oddalił się od poziomu 2000 pkt. Pośród blue chipów gwiazdą był ponownie KGHM, który wzrósł dziś o 5 proc. Jednak najciekawiej wyglądały notowania indeksu mWIG40, który urósł o 1,48 proc. i tym samym wspiął się na 9-letnie maksima. Pozostając przy wydarzeniach krajowych, warto wspomnieć o decyzji Rady Polityki Pieniężnej.

Obyło się bez żadnych niespodzianek i zgodnie z oczekiwaniami rynku pozostawiono stopę referencyjną na poziomie 1,5 proc., który obowiązuje od marca 2015 roku. Na konferencji prasowej prezes NBP, Adam Glapiński, odciął się od spekulacji nt. podwyżek stóp w tym roku. Według niego wzrost presji inflacyjnej jest głównie powodowany przez ceny surowców energetycznych, dlatego też nie spodziewa się dynamicznego odbicia inflacji w najbliższych kwartałach.

Michał Dąbrowski

Dowiedz się więcej na temat: Trumpa | giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »