Reklama

Ustawa o cenach prądu przegłosowana

Sejm uchwalił ustawę obniżającą akcyzę na energię elektryczną, opłatę przejściową oraz ustalającą ceny energii na poziomie z 30 czerwca 2018 r. W nocy z piątku na sobotę ustawę zaakceptował także Senat.

Wcześniej odbyło się drugie czytanie i posiedzenie połączonych komisji energii i finansów publicznych. W czasie drugiego czytania zgłoszono wniosek o niezwłoczne przystąpienie do trzeciego czytania, bez zwoływania posiedzenia komisji. Wniosek został przyjęty. Sejm w głosowaniu odrzucił też wszystkie poprawki, zgłoszone w drugim czytaniu przez opozycję. W ostatecznym głosowaniu ustawę poparło 389 posłów, 3 było przeciw, a 17 się wstrzymało.

Reklama

Cała interwencja, przewidziana przez ustawę ws. cen prądu w 2019 r. będzie na poziomie 9 mld zł - oświadczył w czasie debaty minister energii Krzysztof Tchórzewski. Według niego, tyle właśnie "rodacy, gospodarstwa domowe, przedsiębiorstwa, samorządy" mniej zapłacą za energię elektryczną w 2019 r.

Występując w imieniu klubu PiS podczas drugiego czytania projektu nowelizacji Maciej Małecki powiedział, że "celem ustawy jest ochrona polskich rodzin, polskich firm, przemysłu i samorządów przed negatywnymi skutkami skokowego wzrostu cen energii elektrycznej, jaki obserwujemy w całej Polsce". W jego opinii choć przyczyn wzrostu cen prądu w kraju oraz Europie jest kilka, to jednak "źródłem problemu horrendalnego wzrostu cen energii były złe decyzje z roku 2008". "Tych decyzji nie zawetowali nasi poprzednicy i dziś musimy to naprawiać" - mówił.

Występujący w imieniu klubu PO-KO były minister skarbu Andrzej Czerwiński winą za rosnące ceny prądu obarczył zniszczenie rynku energii, co "doprowadziło wprost do tego, że znaleźliśmy się w przededniu Nowego Roku w sytuacji bez wyjścia". Doprowadzono do tego w konsekwencji braku polityki energetycznej: że na naszym rynku stworzony został w 2015 r. monopol, a wytwórcy energii i spółek paliwowych dyktują ceny - przekonywał. Jednak jego klub chcąc pomóc obywatelom, "by nie płacili za nieudolność władzy", poparł rządowy projekt.

Przygotowany przez rząd projekt ustawy w sprawie cen energii to proteza, rozwiązanie tymczasowe; to wyższa kreatywna księgowość i przelewanie z pustego w próżne - oceniał z kolei poseł Kukiz'15 Józef Brynkus.

Choć PSL również poparło projekt to - jak ocenił w imieniu tego klubu poseł Mirosław Kasprzak - ustawa jest "bardzo zła" i "nie da się jej wprowadzić w życie". Wyjaśniał zarazem, dlaczego wobec tego jego klub poparł projekt. "Mieliśmy podpisać się pod tym, że Polacy dostaną 80-procentowy wzrost cen energii? Poparliśmy to, ale to jest niewykonalne. Ta ustawa psuje cały system energetyczny" - powiedział.

Obawy o to, czy proponowane przez rząd rozwiązania nie okażą się niedozwoloną pomocą publiczną, która zakwestionuje Komisja Europejska, bo są to dopłaty do stałych taryf energii - wyrażała Paulina Hennig-Kloska (Nowoczesna). "Co jeśli Komisja Europejska faktycznie zakwestionuje te rozwiązania i uzna za niedozwoloną pomoc publiczną" - pytała posłanka Nowoczesnej. Będziemy musieli zabrać te pieniądze ze spółek energetycznych i nie będziemy mogli uzupełnić z budżetu państwa, starty będą musieli pokryć obywatele i zapłacą razy dwa - argumentowała.

Przedłożona przez rząd ustawa zmniejsza akcyzę na energię elektryczną z 20 do 5 zł za MWh, obniża też o 95 proc. opłatę przejściową, płaconą co miesiąc przed odbiorców energii elektrycznej w rachunkach. Opłaty przesyłowe i dystrybucyjne, płacone przez odbiorców zostają zamrożone na poziomie z 31 grudnia 2018 r.

Z kolei ceny energii w 2019 r. zostają ustalone na poziomie taryf i cenników sprzedawców obowiązujących 30 czerwca 2018 r. Umowy na dostawy w 2019 r., o ile zakładają wzrost cen w stosunku do poprzedniej umowy danego podmiotu, do 1 kwietnia 2019 r. będą musiały być skorygowane do poziomu z połowy 2018 r. z mocą od 1 stycznia 2019 r.

W pierwotnym projekcie rząd zakładał jedynie obniżkę akcyzy i opłaty przejściowej, jednak w autopoprawce pojawiły się dalej idące rozwiązania.

Sprzedawcy, którzy w 2019 r. kupią energię na rynku drożej, niż ustalona cena sprzedaży będą otrzymywać bezpośredni zwrot utraconego przychodu z tworzonego przez ustawę Funduszu Wypłaty Róz?nicy Ceny. Sposób zwrotu określi minister energii w rozporządzeniu, używając średnoważonej ceny rynkowej energii.

Na spadku akcyzy w 2019 r. odbiorcy mają zaoszczędzić 1,85 mld zł, na spadku opłaty przejściowej - 2,24 mld zł, na wypłatę różnicy cen zarezerwowano 4 mld zł. Według rządu, wszystkie te działania powinny pokryć w całości ewentualny wzrost rynkowych cen energii rzędu 60-100 zł/MWh.

Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny ma zostać zasilony 80 proc. pieniędzy ze sprzedaży przez rząd w 2019 r. dodatkowych 55,8 mln uprawnień do emisji CO2. 1 mld z tego tytułu ma trafić do krajowego systemu zielonych inwestycji. Ma on dofinansowywać projekty nowych niskoemisyjnych źródeł energii, modernizacje zmniejszające jednostkowy wskaźnik emisyjności lub inwestycję w infrastrukturę dystrybucyjną.

W uzasadnieniu rządu napisano, że cenniki i taryfy na 2019 były "nieakceptowalne ze społecznego punktu widzenia".

Ustawa ma wejść w życie 1 stycznia 2019 r.

Podczas trwającej debaty sejmowej minister energii Krzysztof Tchórzewski opisał planowane w projekcie ustawy cztery mechanizmy:

Pierwszym mechanizmem, który ma pozwolić na ustabilizowanie cen energii elektrycznej w roku 2019, jest obniżenie podatku akcyzowego na energię elektryczną z 20 zł/MWh do 5 zł/MWh.

Kolejnym działaniem jest obniżenie opłaty przejściowej dla wszystkich odbiorców energii elektrycznej o 95 proc. Dzięki tej zmianie rachunki za energię elektryczną odbiorców w Polsce zmniejszą się o 2,24 mld zł - planuje rząd.

Trzecią zmianą, którą wprowadza ustawa, jest bezpośredni zwrot utraconego przychodu spółek obrotu.

Na ten cel zaplanowano 4 mld zł. Biorąc pod uwagę, że wzrost cen energii elektrycznej, oraz biorąc pod uwagę obniżenie akcyzy oraz opłaty przejściowej, kwota ta powinna w całości pokryć planowane wzrosty cen wszystkich spółek obrotu w Polsce.

Minister Tchórzewski przekonywał, że "czwartym elementem zaplanowanego mechanizmu jest zasilenie kwotą 1 mld zł krajowego systemu zielonych inwestycji".

W Ocenie Skutków Regulacji (OSR) napisano, że "obniżenie cen energii elektrycznej dla odbiorców w Polsce o ok. 8,09 mld zł oraz przeznaczenie kwoty ok. 1 mld zł na inwestycje prośrodowiskowe, które pozwolą na obniżenie emisyjności instalacji spalania lub budowę nowych niskoemisyjnych źródeł".

Cała interwencja, przewidziana przez projekt ustawy ws. cen prądu w 2019 r. będzie na poziomie 9 mld zł - oświadczył w piątek w Sejmie minister energii Krzysztof Tchórzewski. Jak dodał, całość składa się z czterech działań.

Według niego, właśnie 9 mld zł, "rodacy, gospodarstwa domowe, przedsiębiorstwa, samorządy" mniej zapłacą za energię elektryczną w 2019 r. Jak podkreślał rozwiązanie jest kompleksowe, zapewnia "brak wzrostu cen energii" przy zrównoważeniu interesów spółek energetycznych i odbiorców. Według niego, w projekcie zaproponowano "program składający się z czterech interwencji, które pozwolą ustabilizować ceny energii elektrycznej w 2019 roku".

Jak mówił, projekt dotyczy "wszystkich odbiorców w kraju - ok. 17,5 mln odbiorców energii elektrycznej tj. gospodarstwa domowe, samorządy, przedsiębiorstwa, szpitale, hospicja czy domy dziecka". "Mamy do czynienia z projektem ustawy o najwyższym znaczeniu społecznym i gospodarczym" - podkreślił.

Rządowy projekt zakłada obniżenie akcyzy na energię elektryczną oraz opłaty przejściowej, a także ustala ceny energii i opłaty sieciowe. W przypadku stawek opłat sieciowych na poziomie z 31 grudnia 2018, w przypadku taryf i innych umów na sprzedaż i zakup energii - na poziomie z 30 czerwca 2018 r.

Pierwsza interwencja - jak mówił Tchórzewski - to obniżenie podatku akcyzowego. "Rachunki odbiorców energii elektrycznej z tego tytułu zostaną w 2019 obniżone o 1 mld 850 mln zł" - powiedział.

"Drugim działaniem jest obniżenie opłaty przejściowej dla wszystkich odbiorców energii elektrycznej o 95 proc. Dzięki tej zmianie rachunki za energię elektryczną odbiorców w Polsce zmniejszą się o 2 mld 240 mln zł" - powiedział.

"Trzecią zmianą (...) jest bezpośredni zwrot utraconego przychodu spółkom obrotu. Na ten cel zaplanowano ok. 4 mld zł, które zostaną wypłacone na wniosek spółek obrotu; na wniosek tych, którzy uznali, że ponieśli szkodę przez specjalnie powołany do tego fundusz wypłaty różnicy ceny" - powiedział Tchórzewski. "Dzięki temu mechanizmowi (...) pozostawimy właściwie cenę rachunku za energię elektryczną dla odbiorców na poziomie roku 2018 i nie ucierpi na tym interes spółek energetycznych" - dodał.

"Czwartym elementem zaproponowanego mechanizmu jest przeznaczenie ok. 1 mld zł na inwestycje prośrodowiskowe, dzięki którym zmniejszy się emisyjność naszej gospodarki. Środki te zostaną skierowane do Krajowego systemu zielonych inwestycji" - powiedział minister energii.

Poinformował też, że "w projekcie ustawy zaproponowano mechanizm zmiany dotychczas zawartych umów tak, aby nie zostali pokrzywdzeni odbiorcy energii elektrycznej, którzy w drugim półroczu zawarli niekorzystne dla nich kontrakty". "Dotyczy to także samorządów" - mówił.

Według niego przygotowany mechanizm składający się z czterech interwencji będzie finansowany ze sprzedaży dodatkowych 55,8 mln ton do emisji CO2, z których przychody dotychczas nie zostały ujęte w budżecie na rok 2019. "Z tego tytułu spodziewamy się pozyskać ok. 5 mld zł" - oświadczył minister.

Przygotowywana ustawa zakładająca szereg mechanizmów w celu ustabilizowania rachunków za energię elektryczną w 2019 roku nie jest formą pomocy publicznej dla spółek energetycznych - uważa minister energii Krzysztof Tchórzewski.

"Nie mam wątpliwości, że ta ustawa może być uchwalona, może wejść w życie i może pomóc naszym obywatelom, przedsiębiorcom i samorządom, które tak ostatnio narzekają na wzrost cen energii elektrycznej.

Nie pomagamy spółkom energetycznym, nie ma dla nich żadnej pomocy. Żaden przedsiębiorca, który sprzedaje energię nic na tym nie zyskuje, on musi pod groźbą kary wyspowiadać się z pieniędzy, które chce uzyskać z funduszu. Jeśli coś źle wyliczy i będzie chciał uzyskać dodatkowe pieniądze, to zostanie dodatkowo ukarany" - dodał.

Jedną ze zmian, którą wprowadza ustawa, jest bezpośredni zwrot utraconego przychodu spółkom obrotu. Na ten cel zaplanowano 4 mld zł, które będą wypłacone na wniosek spółek przez specjalnie powołany Fundusz Wypłaty Różnicy Cen.

Projekt ustawy wprowadza "cennik energii elektrycznej", obejmujący ceny i stawki opłat zawartych w taryfie lub zbiorze cen i stawek opłat za energię elektryczną opracowywanym przez przedsiębiorstwo energetyczne i wprowadzanym jako obowiązujący dla określonych w nim odbiorców.

W przypadku przedsiębiorstwa energetycznego zajmującego się przesyłaniem lub dystrybucją energii elektrycznej cennik określa się w wysokości nie wyższej niż ceny i stawki opłat brutto stosowane w dniu 31 grudnia 2018 r., uwzględniając zmniejszenie stawek opłaty przejściowej.

W przypadku przedsiębiorstwa energetycznego zajmującego się obrotem energią elektryczną cennik energii określa się w wysokości nie wyższej niż ceny i stawki opłat brutto stosowane w dniu 30 czerwca 2018 r., uwzględniając zmniejszenie stawki podatku akcyzowego na energię elektryczną.

Spółki obrotu, które po 30 czerwca 2018 r. zawarły umowy sprzedaży energii elektrycznej z ceną lub stawką opłaty wyższą niż w ostatnio obowiązującej umowie, są obowiązane do zmiany warunków tej umowy nie później niż do 1 kwietnia 2019 r., ze skutkiem od dnia 1 stycznia 2019 r.

Przedsiębiorstwo energetyczne, które nie zastosuje się do wymogu renegocjacji umów może zostać ukarane karą pieniężną do 5 proc. przychodu, wynikającego z działalności koncesjonowanej, osiągniętego w poprzednim roku podatkowym. Karę nakłada Prezes URE w drodze decyzji.

Przedsiębiorstwo energetyczne prowadzące działalność gospodarczą w zakresie obrotu lub dystrybucji energią elektryczną może zwrócić się do Zarządcy Rozliczeń z wnioskiem o wypłatę kwoty na pokrycie różnicy między ceną wskazaną w taryfie lub cenniku energii elektrycznej, a średnioważoną ceną energii elektrycznej na rynku hurtowym, obliczoną zgodnie ze wzorem.

Kwoty różnic cen finansowane są z Funduszu Wypłaty Różnicy Cen. Fundusz jest państwowym funduszem celowym. Dysponentem funduszu jest minister właściwy do spraw energii. Zarządzanie funduszem powierza się Zarządcy Rozliczeń cen. Bank Gospodarstwa Krajowego prowadzi obsługę bankową funduszu i pobiera za to opłatę .

Sposób obliczenia kwoty na pokrycie różnicy cen oraz średnioważoną cenę energii elektrycznej na rynku hurtowym określi w drodze rozporządzenia minister energii, "biorąc pod uwagę wartość unikniętego wzrostu cen energii elektrycznej oraz interes przedsiębiorstw energetycznych prowadzących działalność gospodarczą w zakresie obrotu lub dystrybucji energią elektryczną".

Ustawa ma obowiązywać tylko rok.

W głosowaniu wzięło udział 409 posłów. Za uchwaleniem przygotowanej przez rząd nowelizacji ustawy o akcyzie oraz innych ustaw głosowało 389 posłów, 3 było przeciw, a 17 wstrzymało się od głosu. Wcześniej Sejm odrzucił wszystkie zgłoszone przez opozycję w drugim czytaniu poprawki.

--------

Senat poparł nowelę ustawy w sprawie cen prądu

Senat w nocy z piątku na sobotę zaakceptował bez poprawek ustawę obniżającą akcyzę na energię elektryczną, opłatę przejściową oraz ustalającą ceny energii na poziomie z 30 czerwca 2018 r. Ustawa trafi teraz do prezydenta.

Za ustawą nowelizującą m. in. ustawę o akcyzie było 76 senatorów, nikt nie był przeciw, oddano 7 głosów wstrzymujących się.

Uchwalona w piątek przez Sejm nowelizacja ustawy obniża akcyzę na energię elektryczną i zmieniają stawki opłaty przejściowej, co ma zapobiec podwyżkom cen prądu w 2019 r. Nowela ustawy o podatku akcyzowym zakłada ustalenie od początku 2019 r. cen energii na poziomie taryf i umów obowiązujących 30 czerwca 2018 r. Różnicę między tą ceną sprzedaży, a ceną rynkową - obliczoną przez ministra energii w rozporządzeniu - sprzedawcy energii mają otrzymywać z tworzonego projektem Funduszu Wypłaty Różnicy Cen.

Podczas kilkugodzinnej debaty - rozpoczęła się o 21.30 - senatorowie pytali m. in. o zgodność ustawy z prawem unijnym i konstytucją oraz o to, projekt był konsultowany z samorządami i prezydentem Andrzejem Dudą. Ten ostatni zapowiadał już, że podpisze nowelizację. Wiceminister energii Tadeusz Skobel zapewnił, że projekt został uzgodniony z innymi resortami, w tym MSZ. Przyznał, że projekt nie był przedmiotem konsultacji w komisji wspólnej rządu i samorządu, ale - jak zaznaczył - strony ustaliły powołanie wspólnego zespołu, który będzie analizował różne warianty rozwiązań.

Skobel podkreślił, rząd opracował politykę energetyczną do roku 2040. Zwrócił uwagę, że dla bezpieczeństwa dostaw ważny będzie rozwój energetyki rozproszonej.

Opozycja zarzucała, że pośpieszne prace nad ustawą naruszają standardy legislacyjne, wiele przepisów jest niejasnych i podatnych na różne interpretacje, a nowelizacja nie rozwiązuje problemu, który wiąże się z rosnącymi cenami węgla i opłatami za emisje. - Nie zgadzacie się na dekarbonizację, ale trzeba za to płacić - powiedział Bogdan Borusewicz (PO). Wytknął rządzącym wprowadzenie zmian, które zastopowały rozwój energetyki wiatrowej.

- Powstaje pytanie, czy ta ustawa jest odpowiedzią na przyczyny - powiedział sprawozdawca mniejszości Mieczysław Augustyn (PO). - Zacznijmy dbać o czyste powietrze, przejmijmy się zmianami klimatycznymi i na to skierujmy wysiłek. Ta konieczna fastryga to ostatni dzwonek, który powinien obudzić rząd, by zaczął działać na rzecz zmniejszenia emisji CO2 - dodał. Wezwał do wspierania energetyki prosumenckiej i zmiany struktury polskiego miksu energetycznego.

- Dopiero zaczynacie nam przedstawiać do konsultacji założenia polityki energetycznej - zarzucił Augustyn rządowi. Zapowiedział zarazem poparcie ustawy mimo zastrzeżeń. - Nie będziemy się sprzeciwiać powstrzymaniu gwałtownego wzrostu cen energii. Tak wysokie podwyżki doprowadziłyby wiele firm do upadłości, dla osób niezamożnych byłyby nie do udźwignięcia - mówił.

Według Marka Borowskiego (Koło Senatorów Niezależnych) przedstawiane cele polityki energetycznej - w tym budowa bloków jądrowych co dwa lata, zmniejszenie udziału węgla z 80 do nieco ponad 30 proc. - są nierealne. - To fikcja. Jaka ścieżka dojścia, skąd pieniądze? - pytał Borowski. - Ten program powstał na gwałt, w związku z konferencją energetyczną. Cała ta koncepcja jest źle pomyślana. Niedawno obiegła Polskę wieść, że pan minister Tchórzewski na Jasnej Górze powierzył energetykę opatrzności Bożej. Widzę, że tylko opatrzność Boża może pomóc - dodał Borowski.

Jan Maria Jackowski (PiS) podkreślał, że Europa traci konkurencyjność w wyniku wzrostu cen energii. Ocenił, że "wyjątkowo restrykcyjne, wysokie normy" emisji "nie służą zakładanym celom". Senatorowie PiS winą za rosnące ceny energii elektrycznej obecnych obarczali premiera Donalda Tuska, który - wbrew stanowisku także parlamentarzystów PO - nie użył weta podczas negocjacji pakietu klimatycznego w 2008 r. Bogdan Klich zadał w odpowiedzi pytanie: "kto zatwierdzał decyzje szczytu klimatycznego w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej" (pakiet energetyczno-klimatyczny był negocjowany w 2007 r., gdy premierem był Jarosław Kaczyński, a podpisany w grudniu 2008 r., za prezydentury Lecha Kaczyńskiego - PAP).

Senatorowie PiS wskazywali, że obecne rządy USA, Chin Indii, Brazylii i Rosji, które odpowiadają za większość globalnych emisji, nie zamierzają się podporządkowywać międzynarodowym porozumieniom. Były też wypowiedzi kwestionujące globalne ocieplenie i znaczenie emisji CO2 i innych gazów przez ludzkość.

Tchórzewski: nie będzie podwyżki cen prądu dla nikogo i nikt nie straci

- Za pomocą uchwalonej w piątek przez Sejm ustawy doprowadziliśmy do tego, że nie będzie podwyżki cen energii dla nikogo i nikt na tym nie straci - ocenił minister energii Krzysztof Tchórzewski po głosowaniu. Sejm przyjął ustawę obniżającą akcyzę na energię elektryczną, opłatę przejściową oraz ustalającą od 1 stycznia 2019 r. ceny energii na poziomie z 30 czerwca 2018 r. Jak podkreślał po głosowaniu Tchórzewski, dzięki temu rozwiązaniu w 2019 r. "Polacy, przedsiębiorcy i samorządy zapłacą o prawie 8 mld zł mniej". Przypomniał, że dzięki zgodzie KE rząd będzie mógł sprzedać w 2019 r. niewykorzystane uprawnienia do emisji CO2, co ma przynieść 5 mld zł. "To dużo pieniędzy, ale uważałem, że jeszcze za mało. Stąd dyskusja w ramach rządu i zgodna na obniżkę akcyzy i opłaty przejściowej" - mówił minister dziennikarzom. Jak zaznaczył, dzięki temu uzyskano w sumie 9 mld zł, nie obciążając nadzwyczajnie spółek energetycznych. Zgodnie z ustawą, sprzedawcy, którzy w 2019 r. kupią energię na rynku drożej, niż ustalona cena sprzedaży będą otrzymywać bezpośredni zwrot utraconego przychodu z tworzonego przez ustawę Funduszu Wypłaty Róz?nicy Ceny. Minister zaznaczył, że koszty każdej transakcji będą musiały być sprawdzone przed rozliczeniem. Przypomniał też, że miliard zł z tych 9 mld przeznaczone zostanie na zielone inwestycje. Tchórzewski podkreślił, że wspólnie z ministrem środowiska Henrykiem Kowalczykiem zdecydowali, że z tego funduszu wspierani będą prosumenci.
Dowiedz się więcej na temat: podwyżki cen energii | podwyżki cen

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »