Reklama

W IV kwartale wzrost gospodarczy na świecie się zatrzymał

Przyznanie kolejnego pakietu pomocy Grecji jest dla inwestorów na rynkach ryzykownych aktywów bardziej pretekstem do realizacji zysków, niż zachętą do dalszego kupna. Trudno jednak mówić, by dzisiejszy ruch cokolwiek zmieniał na rynkach w dłuższym terminie.

Dla inwestorów sprawa kryzysu zadłużeniowego zeszła już jakiś czas temu na plan dalszy, czego ostatnim dowodem było zignorowanie kolejnych obniżek ratingów europejskich krajów i zagrożeniem obcięciem oceny wiarygodności Wielkiej Brytanii, z czym mieliśmy do czynienia w minionym tygodniu.

Reklama

Ze wstępnych wyliczeń wynika, że wzrost gospodarczy w najbardziej rozwiniętych państwach świata, zrzeszonych w OECD, zwolnił w IV kwartale do 0,1 proc. (w ujęciu kwartalnym) z 0,6 proc. kwartał wcześniej. Na taki wynik złożyła się bardzo zróżnicowana sytuacja w poszczególnych częściach świata. W Stanach Zjednoczonych dynamika wzrostu PKB przyspieszyła do 0,7 proc. z 0,5 proc. kwartał wcześniej, w Japonii doszło do regresu o 0,6 proc. po zwyżce o 1,7 proc. w III kwartale. Również w strefie euro doszło do zniżki PKB, o 0,3 proc. Nieco mniejszy spadek, o 0,2 proc., był udziałem Wielkiej Brytanii. W całym 2011 r. wzrost gospodarczy w państwach OECD sięgnął 1,8 proc. wobec 3,1 proc. w 2010 r.

W orbitę zainteresowania inwestorów powracają surowce, które "przespały" w dużej części tegoroczne zwyżki na rynkach ryzykownych aktywów. Zyskały relatywnie niewiele w porównaniu z akcjami, ale w ostatnich dniach zwłaszcza paliwa zaczęły wykazywać większą siłę. To korzystne zjawisko, bo potwierdza, że inwestorzy zaczynają wierzyć w fundamentalne podstawy poprawy koniunktury na ryzykownych rynkach.

HOME BROKER ZWRACA UWAGĘ:

W IV kwartale 2011 r. globalna gospodarka wykazywała oznaki stagnacji.

Sygnały płynące z rynku surowców dają wyobrażenie o fundamentalnych podstawach wzrostu ryzykownych aktywów.

Rynki nieruchomości

Z ankiety Knight Frank/Markit odnoszącej się do cen nieruchomości mieszkaniowych w Wielkiej Brytanii wynika, że w lutym 20. kolejny miesiąc utrzymywała się presja spadkowa. Ciekawe są przy tym wnioski dotyczące oczekiwań w kolejnych 12 miesiącach. Posiadacze mieszkań liczą się ze spadkiem ich wartości, natomiast zaciągający kredyty hipoteczne oczekują ich wzrostu. Wśród badanych gospodarstw domowych jedynie 6 proc. oceniało, że w porównaniu ze styczniem wartość ich mieszkań podniosła się. Na spadek wskazało 20 proc. badanych. W poprzednich 2 miesiącach proporcje były podobne.

Bilans oczekiwań poprawił się, ale raczej można wciąż mówić o stabilizacji cen niż ich zwyżce. Ciekawym przypadkiem jest Londyn, w odniesieniu do którego gospodarstwa domowe wskazują na stabilizację cen, ale oczekują ruchu w górę w kolejnych miesiącach. Natomiast dane rynkowe sugerują zbliżanie się cen do rekordowego poziomu. Taki rozdźwięk może sugerować bardziej spekulacyjną fazę wzrostu cen w Londynie, która jest mniej odczuwalna dla przeciętnego gospodarstwa domowego.

Zespół analiz

Dowiedz się więcej na temat: Home Broker | świata | giełdy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »